Dołącz do nas w 5 sekund - zbieraj i dodawaj przepisy, zgłaszaj nowe blogi, dyskutuj na forum i wyłącz reklamy 😄
Ostatnio za sprawą pałeczki okrężnicy (Escherichia coli) na Europę padł blady strach. Po krowach, świniach i drobiu nadszedł czas, aby zacząć bać się warzyw. Konsumenci w Europie i nie tylko wpadli w panikę i nagle przestali kupować jarzyny. Tony ogórków i pomidorów gniją i idą na zmarnowanie.A może można inaczej?Przecież aby uchronić się przed zakażeniem E.coli wystarczy dokładnie myć ręce i warzywa. Nie mówiąc już o gotowaniu, które zabija bakcyle co do jednego.Proponuję zatem krótką akcję mającą na celu podreperowanie nadwątlonej reputacji pomidorów, ogórków i kiełków. Przygotowujmy potrawy z tych warzyw, oczywiście z zachowaniem odpowiednich środków ostrożności. Cieszmy się smakiem i nie dajmy zbankrutować naszym rolnikom. Nie przestraszny się krwiożerczego pomidora i ogórka-zabójcy! Nie dajmy się E.coli!Dopisano 17 czerwca 2011 09:05"Wyklarowane dodatkowe zasady:Nie dodajemy archiwalnych przepisów, chyba że pochodzą już z "czasów paniki" jest w nich mowa o niebaniu się E.Coli (tzw. wpisy prorocze) [anioł] W zgłoszonej potrawie nie muszą występować wszystkie składniki na raz, ważne, żeby był przynajmniej jeden z nichWybrane warzywo (lub warzywa) w składnikach powinno występować surowe i świeże, potem możemy z nim zrobić co nam się żywnie podoba."
Akcja "Nie dajmy się E.coli!" dobiegła końca. Można chyba spokojnie powiedzieć, że przez te 10 dni panika na temat E.coli też dobiegła końca. Nie daliśmy się! Nadal (znowy?) jemy te podejrzane warzywa. I tak trzymać!Jako że była to moja pierwsza akcja, nie obyło się bez drobnych (mam nadzieję) wpadek. Bardzo Was za nie przepraszam. Tym bardziej cieszę się, że tyle blogów wzięło udział w tej akcji. Nie zostawiliście mnie samej. Dziękuję!Pełne podsumowanie zamieściłam na swoim blogu: http://dobrosmaki.blogspot.com/2011/06/nie-dalismy-sie-ecoli-podsumowanie.html