Hop, hop!
Pragnę donieść, że nie umarłam, wręcz przeciwnie. ;) Wymiarownię opuściłam z braku czasu i braku minusowych kilogramów (ale weekendowe obżarstwo było zaplanowane, więc się tym nie przejmuję). Trzymajcie mocno za mnie kciuki, bo ju (...)
Pragnę donieść, że nie umarłam, wręcz przeciwnie. ;) Wymiarownię opuściłam z braku czasu i braku minusowych kilogramów (ale weekendowe obżarstwo było zaplanowane, więc się tym nie przejmuję). Trzymajcie mocno za mnie kciuki, bo ju (...)