To ja Ci powiem, że musisz próbować, bo dynia sama (puree z dyni) różnie się przetrzymuje i wiele osób się skarży, że przetwory się psują. Robiłam trzy lata pod rząd i część się przechowywała a część psuła (zaczęła fermentować). Co ciekawe jedne odmiany bardziej się psuły a inne wcale. Raz zasłoikowałam dynię, która zaczęła się psuć i wtedy, mimo że odkroiłam z dużym zapasem, wszystkie przetwory padły. Ale jak dołoży się starań to powinno się udać, u mnie stoją jeszcze słoiki z zeszłego roku. Moje rady:po pierwsze dynia musi być zdrowa, po drugie możesz w różny sposób otrzymać puree: możesz dynię upiec (nie wiem czy nie najlepiej bo pozbędziesz się wody) możesz ugotować na parze lub w garnku (podlewając niewielką ilością wody). Potem wiadomo-miksujesz i do słoików. Zadbaj wyjątkowo o ich czystość, wytrzyj zakrętki do sucha, może przetrzyj spirytusem. Pasteryzuj nawet 2-3 razy (jak nie słyszałaś to poczytaj o tyndalizacji, to bardzo wskazane). Być może wystarczy nałożyć gorące puree do słoików i będzie ok ale może lepiej dołożyć trochę pracy i mieć większe szanse, że przetwory przetrwają długo?Prawdą jest też, że dynie się dobrze przechowują ot tak w całości. U mnie czasami trzymają do lata ale też potrafią zacząć się psuć i trzeba wtedy szybko coś z nich robić, dlatego ja małe dynie (hokkaido, piżmową butternut) trzymam w całości a z tych wielkich robię purre w słoikach bo to wygodne jak się chce szybko coś upiec z dynią.