Nie czytałam tutaj wszystkiego, ale opiszę co ja "przeszłam"Po dwóch latach sterydów zrobiłam się DUŻA 😉Kilka lat temu stwierdziłam, że trzeba to zrzucić.Ale nienawidzę diet co mi każą, więc czytałam jak i zdrowo.Podstawowa zasada: często, a mniej..Czyli jedz mniejsze porcje, ale częściej (co 2-4 godziny) wtedy przemiana materii nie spowalnia.Śniadanie wcale nie musi być największym posiłkiem dnia. W śniadaniu chodzi o to by po nocnej drzemce ta przemiana materii ruszyła.Popatrz na francuzów. Najszczuplejszy naród Europy, a właśnie śniadania malutkie.Od czasu do czasu można coś słodkiego (oczywiście nie cała tabliczka czekolady od razy wystarczy kawałek 😉 ) ale po posiłku, bo wchłanianie tam czegoś jest mniejsze.Zupy robiłam bez śmietany.Smarowidła.Ja jedynie smarowałam chleb jak jadłam kromala z czosnkiem.Tak uważam, że nie trzeba nic smarować, bo moim zdaniem i tak nie czuć jak coś się kładzie na kanapkę.Lubię bułkę (mam na 4 razy) z jakąś rybą, paprykarzem, serem.Tost jak robię też nie smaruję.Zdrowo chudnąć czyli od 0,5 do 1 kg tygodniowo. Szybsze chudnięcie, jest niekorzystne dla zdrowia i z reguły kończy się powrotem zbędnych kilogramów, czyli tak zwanym efektem jojo.Ważenie codziennie to moim zdaniem też przesada, bo człowiek o niczym innym nie myśli tylko o diecie, a to dobrze na psychikę na pewno nie robi.Ja się ważyłam i mierzyłam raz w tygodniu w piątek rano i pomimo zakończenia diety kilka miesięcy temu robię tak nadal.Tak samo jak się raz „zgrzeszy” to nie jest koniec świata. Ja podczas diety miałam dwa razy święta, komunię i swoje urodziny i oczywiście nie ŻARŁAM, ale też nie odmawiałam sobie. Z umiarem!!!Schudłam ponad 50 kg (ostatnio tyle ważyłam chyb a w podstawówce 😉) czyli nawet mniej ważę niż przed sterydami. I już kilka lat utrzymuję wagę 😀
DZASTI