Dołącz do nas w 5 sekund - zbieraj i dodawaj przepisy, zgłaszaj nowe blogi, dyskutuj na forum i wyłącz reklamy 😄
Witam, przydałaby się jakaś dieta po świątecznych wypiekach,dodam tylko nie kapuściana 😀 może ktoś ma taką ,pozdrawiamps nie lubię jogurtów,kefirów i wszystko co z nabiałem związane,tak nie jadam nabiału od urodzenia ale serniki tak 😀
Proponuje posiłki oprzeć na kaszy jaglanej i gryczanej z dodatkiem warzyw gotowanych na parze 😀 Do tego ryby jeśli lubisz ewentualnie grillowana pierś z kurczaka, tłustsze mięsa odradzam. I dobrze by też było ograniczyć białe pieczywo jeśli takie spożywasz, albo zupełnie albo przynajmniej wybierać to z mąki razowej 😀
A ja proponuję wyliczyć sobie CPM (kalkulatory dostępne są w sieci(, po czym odjąć 100-200 kcal od wyniku + zapisywać zjedzone posiłki obliczając kaloryczność (np. za pomocą aplikacji, czy stron www), i stosować się do wyliczonego wyniku. Najważniejsze jest nie spożywanie więcej kalorii niż potrzebuje Twój organizm, do tego zachowanie jakiegoś makra i włączenie jakiejkolwiek aktywności (chociażby dywanówki, brzuszki, rowerek czy hul hop przed tv)
A ja proponuję po prostu wielkość spożywanych posiłków ograniczyć np. o połowę. Zamiast dwóch kromek - jedna, pół porcji ziemniaczków a podwójną porcję surówki.. Itp. itd. Wypróbowałam nie jeden raz z dobrym skutkiem. Bo innym reżimom dietetycznym poddać się nie umiem. Jakieś wykluczanie ulubionych potraw, czy produktów... Liczenie kalorii. Okropność! Zbyt wiele mnie to kosztuje, a efekt jojo po zakończeniu takiej dietki murowany.
Ja jutro robię sobie mini detox 😀 zupa selerowa na podwieczorek i kolację 😀 polecam po takim jednorazowym oczyszczeniu można zrzucić nawet 2 kilo - tak było ze mną za pierwszym razem 😀 oczywiście nie można stosować tego za często. Mogę podać przepis.
Żadne obcinanie o połowę, ani żadnych diet kapuścianych 😀 Najlepszym rozwiązaniem jest racjonalne odżywianie - nie liczenie kalorii, tylko patrzenie na jakość pożywienia. Zmieniając węglowodany proste na złożone, a tłuszcze utwardzone na te zdrowe nienasycone i część nasyconych - jedyne wyjście na zredukowanie masy ciała bez efektu jo-jo.Jeśli jest problem z wyszczególnieniem produktów tych "zdrowych", to zapraszam do przeczytania artykułu:http://be-healthy-and-beauty.blog.pl/bialka-tluszcze-weglowodany-z-jakich-produktow-czerpac/Pozdrawiam,KS
Tak jak już wcześniej wspomniano należy ograniczyć ilość spożywanych kalorii w ciągu dnia, plus ruch lub ćwiczenia około 30 minut dziennie. Pamiętaj że zbilansowany posiłek musi zawierać białka, owoce i warzywa jak również węglowodany złożone. Twoje porcje powinny być mniejsze czyli powinnaś jeść stosunkowo mało - więcej warzyw i owoców, mniej węglowodanów i cukrów prostych. Radziła bym też unikać spożywania produktów o wysokim wskazniku glikemicznym gdyż po ich zjedzeniu szybciej będziesz ponownie głodna więc teoretycznie więcej zjesz. Dużo pij wody gdyż przyspiesza metabolizm. Wyeliminuj soki z kartonów, wszelakie ciasta, napoje słodkie, produkty wysoko przetworzone, słodycze, margaryny, cukierki ect. Zacznij spożywać produkty z większą ilością naturalnego błonnika czyli awokado, płatki owsiane z odrobiną cynamonu, orzechy, pełnoziarniste produkty- chleb, makarony, ryż, fasole, soczewica. Możesz też przeczytać więcej o częstych błedach odchudzania - > http://harmoniacialaiumyslu.blog.pl/2014/10/21/czeste-bledy-odchudzania/
witajcie 😀 no są ciekawe propozycje,natomiast jeszcze nie jadłam nigdy zupy selerowej 😉
Moje odżywianie jest zdrowe i racjonalne, jakość produktów dobra, bo większość od zaprzyjaźnionych hodowców, ogrodników i rolników. Dużo warzyw i owoców itp. Często sama chleb piekę na zakwasie... Czyli raczej wiem, co jem. Tyle, że ja jeść kocham, to czasem się rozpędzę.A wtedy mój sposób zdaje egzamin na 100 %. Jakbym miała liczyć kalorie, eliminować moje ulubione potrawy, bo mają nie taki tłuszcz, nie zjeść ciasta, które upiekę, czy czekolady, którą uwielbiam... To po co żyć? Bleh...Moja prababcia niczego sobie nie odmawiała i zmarła mając 94 lata, bo się przewróciła zimą, "biegnąc" o 6 rano do kościoła i złamała nogę. W tym wieku przymusowy bezruch jest raczej zabójczy.Wśród moich sąsiadów też jest sporo osób mooocno wiekowych, które kiedyś nawet nie słyszały o kaloriach, węglowodanach i tłuszczach nasyconych lub nie. Jadło się to, co było i kiedy było. I żyło się długo i po lekarzach nie biegało.A teraz diety, kalorie, tłuszcze takie i siakie... Tyle osób się wyniszcza w imię jedynie słusznego żywienia (kapuściane itp, Dukan, białkowo-tłuszczowa Kwaśniewskiego i tysiące innych). Mnóstwo cwaniaków na tym zarabia ciężkie pieniądze. a przecież wystarczy unikanie chemii w jedzeniu, trochę systematycznego ruchu (np, spacery z pieskiem ze 2-3 razy dziennie lub rower z koleżeństwem, albo co tam kto lubi) i zdrowy rozsądek. Jak we wszystkim, zresztą 😄
Do mnie diety nie przemawiają, białkowa, kapuściana czy jakieś inne twory. Najlepsza moim zdaniem dieta to po prostu zdrowe odżywianie się. Ograniczyłam słodycze, jem pięć posiłków dziennie, mniej smażonego, więcej gotowanego, pieczonego, duszonego, mniej soków a więcej wody i owoców, do tego oczywiście choćby minimalny wysiłek fizyczny i tym sposobem udało mi się schudnąć w ciągu pół roku 10 kg. Byłam u dietetyka i to on zalecił mi taką dietę. Jestem zadowolona bo wiele z tych nawyków zdrowego odżywiania stosuję nadal więc nie muszę się bać o efekt jojo.
Zgadzam się z przedmówczynią 😀Wypróbowałam wiele diet i faktycznie da się schudnąć. Na bialkowej efekty były rewelacyjne szkoda tylko, że krótkotrwałe. Od pewnego czasu stosuje właśnie zdrowe odżywianie tak jak już wcześniej pisałam podstawą są kasze, warzywa, ryby, owoce i dużo wody 😀 Efekty są, dobre samopoczucie również 😀 Staram się też z głównych posiłków eliminowac gluten i dzięki temu mogę sobie pozwolić na słodkie wypieki, nie muszę się obawiać że jedno ciastko doda mi od razu cm w biodrach 😉
Sara napisała (2 stycznia 2015 22:30)Ja jutro robię sobie mini detox 😀 zupa selerowa na podwieczorek i kolację 😀 polecam po takim jednorazowym oczyszczeniu można zrzucić nawet 2 kilo - tak było ze mną za pierwszym razem 😀 oczywiście nie można stosować tego za często. Mogę podać przepis. To ja poproszę przepis 😀
Poziomkowa cukiernia - święte słowa. Zgadzam się w pełni. 😄
Myślę, że nie dietę tylko po prostu zdrowo i mniej jeść. Ważne to 4-5 posiłków, co 3-4 h. I samo się schudnie 😀 Powodzenia!
U mnie po przerzuceniu się na dietę bezglutenową trochę kilo ubyło (akurat to nie mój wybór był tylko ze względów zdrowotnych), ale mogę polecić - idzie na niej schudnąć, tak samo na paleo, sporo znajomych polecało.
A propos diety.... ważne jej dodatki: spożywanie czosnku, cebuli, kurkumy, oleju z wiesiołka, siemię lnianego, odrzucenie spożywania cukru rafinowanego....Polecam samodzielne pieczenia pieczywa z mielonym siemieniem linianym, np.:http://angelasdelicacies.blogspot.it/2014/12/bueczki-z-mielonym-siemieniem-lnianym.htmlNo i przede wszystkim, co najważniejsze, kochani, dla naszego zdrowia:sport, spacery, obcowanie z przyrodą.... 😉
😀 nie słodzę kawy i herbaty od ponad 10lat a siemię lniane ok pozdrowienia
Anna-maria napisała (5 stycznia 2015 17:19)😀 nie słodzę kawy i herbaty od ponad 10lat a siemię lniane ok pozdrowieniaBrava dla Ciebie, Anna-maria!
Miszka napisała (2 stycznia 2015 22:21)A ja proponuję po prostu wielkość spożywanych posiłków ograniczyć np. o połowę. Zamiast dwóch kromek - jedna, pół porcji ziemniaczków a podwójną porcję surówki.. Itp. itd. Wypróbowałam nie jeden raz z dobrym skutkiem. Bo innym reżimom dietetycznym poddać się nie umiem. Jakieś wykluczanie ulubionych potraw, czy produktów... Liczenie kalorii. Okropność! Zbyt wiele mnie to kosztuje, a efekt jojo po zakończeniu takiej dietki murowany.zgadzam sie najlepiej wydzielać sobie na talerzyku np. deserowym i stawiam na surówki i koktaile pozdrawiam
Po raz pierwszy na poważnie podeszłam do tematu diety 😀😜rzede wszystkim żadnych nierealnych terminów i pośpiechu. Wprowadziłam kilka zasad - bez makaronu, jasnego pieczywa, duuużo warzyw, sporo nabiału i chudego mięsa, 4-5 małych posiłków dziennie, mąkę pszenną staram się zastępować gryczaną, przekonuję się do kasz. I najważniejsze - od czasu do czasu z okazji np. świąt pozwalam sobie na małe obżarstwo. Dzięki temu nie mam poczucia że jakoś bardzo cierpię a to że raz na jakiś czas zjem ciasta nie ma zupełnie wpływu na efekty diety.W końcu się udaje! Niby żadne odkrycie ale mi sporo czasu zajęło zaakceptowanie że tylko wprowadzenie tych prostych, znanych zasad daje dobre, długotrwałe efekty. Cudów niestety nie ma.Na blogu stworzyłam zakładkę "Dania dietetyczne"http://www.bullio.pl/?cat=28Przepisów na razie nie ma za wiele, bo dużo pomysłów które wykorzystuję jest za prostych i nie nadaje się według mnie do opisania na stronie 😉
Ja się aktualnie przymierzam do diety MUFA/płaskiego brzucha. Zobaczymy.Czy ktoś z Was próbował tej diety? Byłoby fajnie wymienić się spostrzeżeniami 😉Jak na razie krok po kroku opisuję na blogu zarówno info o diecie jak i przepisy z książki, zainteresowanych serdecznie zapraszam do siebie: DIETA MUFA
Witajcie!Po raz pierwszy się tu udzielam. Za to diety to chyba przerabiałam wszystkie. Teraz zaczynam dietę przeliczaną dla siebie. Odpowiednia ilość składników,kalorii, posiłków i przede wszystkim ruch. Z tym ostatnim u mnie krucho, ale ja niestety szukałam wymówek, Teraz podchodzę mega poważnie i po miesiącu zdam relację jak mi poszło.
Ja jestem po czterech dniach z MUFA/ program antywzdęciowy, spadło mi 1,90kg ale w cm z brzucha nic nie ubyło choć czuje się lżejsza.
Czy ta dieta MUFA to z książki dieta płaskiego brzucha? Takiej żółtej?