dziurawgaciach.blogspot.com
24 kwietnia 2011
Święta w 3 aktach - akt i - tort makowy
I zaczął się znowu czas świąt. A raczej czas jedzenia, picia, picia, jedzenia i tak w kółko. Żołądek i wątroba niestety się buntują, ku mojemu szczeremu (...)
29 sierpnia 2011
Ciasto dla lenia
Oczywiście aż takim strasznym leniem nie jestem (chociaż nie ukrywam, że mi się zdarza) - ale leniwe ciasto to takie coś w sam raz na powolny niedzielny (...)
9 października 2011
Ciasto czekoladowe z nutą cytrynową i polewą dwukolorową
Wracam, nie na chwilę, będę co tydzień, może nawet częściej, bo (dzięki Bogu) mam internet i nawet komputer, który jako - tako chodzi, nie najlepiej i nie za (...)
25 sierpnia 2011
Babeczki dla małej Aneczki
3 sierpnia obchodziliśmy 11 urodziny mojej ukochanej kuzynki Anji, ot taka mała (bardzo mała) rodzinna uroczystość, kilka osób, najbliższa rodzina. Prezenty (...)
26 listopada 2011
Niedokończone ciastka pomarańczowe
Czemu niedokończone? Miały być oblane czekoladą ale... Po 1 - z czystego lenistwa nie chciało mi się topić czekolady. Po 2 - nawet bez polewy były przepyszne. (...)
18 lipca 2011
Ananasek pieczony - prosty przepis na słodką przekąskę
Lubię piec, strasznie lubię. Oczywiście nie mogę postrzegać swojej osoby jako jakiegoś wybitnego cukiernika, ale mimo wszystko jak na swój wiek nie jestem w (...)
27 sierpnia 2011
Martulki - proste ciasteczka na słodko
Wieczorna ochota na słodkości wygrała z postanowieniami dotyczącymi diety, szczupłego ciała boginii, bla, bla, bla... Zainspirowana przepisem Dobromiły (klik) (...)
15 lipca 2011
Czekoladowe szklanki na złą pogodę
Baaardzo dawno temu, w chłodny, deszczowy dzień (zresztą taki sam, jak ten dzisiejszy) naszła mnie straszna ochota na coś słodkiego i czekoladowego. Dodam (...)
7 maja 2011
Święta w 3 aktach - najprostszy mazurek
Święta minęły niespodziewanie szybko, za szybko. No oczywiście do nich doszła jeszcze majówka, która niestety minęła jeszcze szybciej, a co za tym idzie - (...)
28 lipca 2011
Różowy arbuzek
Arbuzek to dzieło przypadku. Powstał ni stąd - ni z owąd. Po prostu mama przyniosła spory kawał arbuza i powiedziała "zróbmy ciasto". No i zrobiłyśmy. I po raz (...)
30 grudnia 2011
Wstydliwy malakoff
Może w sumie nie takie bardzo wstydliwy, co raczej zjadany w zawrotnym tempie, a na dodatek ja, jako oczywiście bardzo zdolna osoba, nie zabrawszy do jubilata (...)
21 maja 2011
Sałatka na prawie wolne dni
No i mam swoje upragnione wolne. Prawie - wolne, bo dalej trzeba tkać. Tkać, tkać no i jeszcze raz tkać. Oczywiście moje wolne mam tak jakby na żądanie, na (...)