To może ja też dorzucę swoje 3 grosze..Pasta&Basta - najgorsza knajpa ever, pierwszy raz byłem tam z ciekawości, ale zniechęcił mnie sam smak, drugi raz poszedłem za namową koleżanki i dostałem ochłapy sałatki i spalone grzanki.. bo składniki im się skończyły...... a trzeci raz zostałem zmuszony przez znajomych, którzy już tam siedzieli na obiedzie i miałem niezły fun odwiedzając toaletę przez kolejne 3 dni..Manekin - klasyka toruńskiej sceny kulinarnej, dla mnie osobiście najlepszy jest na Wysokiej, czyli pierwszy z pierwszych w ogóle. Można tanio i dobrze zjeść, ale już mi się naleśniki trochę znudziły.Pierogarnia Stary Młyn - jak najbardziej mogę polecić, byłem kilka razy i zawsze było wszystko ok.Prowansja na ul. Szewskiej - super klimatyczna knajpka, dobra na spędzenie czasu w nieco romantycznym klimacie. Menu skromne, ale każdy znajdzie coś dla siebie i co najbardziej istotne, wszystko jest smaczne. Mają też niekiepskie wina do wyboru. Zawsze miło mi się tam siedzi, trochę jakby domowa atmosfera. Serdecznie polecam, zwłaszcza jeśli macie rocznicę.Widelec - tak, tak, tak, romantyzmu tam nie zaznacie, ale próżno jego szukać w soczystym, grillowanym hamburgerze, polecam.Royal India - byłem trzy, albo cztery razy i nigdy się nie zawiodłem. Smaczne jedzenie, miła obsługa i klimatyczny lokal. Jedynie za pierwszym razem dochodziły z kuchni zapachy smażenia, czego nie lubię, ale potem się poprawiło, więc mogę polecić.Gruuuba Ryba na ul. Małe Garbary - mała knajpka rybna, której wystrój pozostawia wiele do życzenia, a do zapachu smażenia trzeba po prostu przywyknąć. Niemniej! Po prostu dobrze zrobiona ryba. Jadłem pstrąga, jadłem jakiś makaron, zupę rybną oraz grillowanego łososia, który o dziwo nie był suchy, ogólnie polecam rybnym fanom, gotowym przedłożyć smak ponad inne kwestie.Restauracja 1231 - coś z wyższej półki, restauracja w 4* hotelu. Jedzenie jak najbardziej, wina również, wszystko cacy i w ogóle, ale kolacja dla dwóch osób to wydatek rzędu 200zł bez wina. Czy warto? Nie wiem.. chyba wolę wydać te 200zł w Poznaniu na naprawdę genialne jedzenie, jednak czegoś mi tutaj brakuje..Są też lokale takie jak Gęsia szyja czy restauracja w hotelu Spichrz - byłem, jadłem. Solidnie zrobione jedzenie i fajna, taka trochę biesiadna atmosfera. Co prawda nie wszystko było w 100% zadowalające, ale nie powiem, że było źle, więc na pewno warto spróbować.W kwestii pizzy - nie zjecie dobrej w Toruniu. Jeśli natomiast chodzi o placek drożdżowy z głupimi dodatkami na wierzchu, to tyle jest zdań, ile osób w dyskusji. Ja też czasem lubię sobie chapnąć takie "cudo", ale nie podejmę się polecenia czegoś konkretnego. No może poza pizzerią Piccolo na ul. Prostej - pierwsza w Toruniu, dzielnie trwa na stanowisku do tej pory, podając małe placuszki z szynką lub pieczarkami i keczupem lanym łyżką do zupy 😄 klasyk, obok którego ciężko jest przejść obojętnie.W kwestii knajp włoskich, greckich itd. - ciężko mi się wypowiedzieć, trochę nijak to się ma do prawdziwego jedzenia z tamtych stron, ale cóż, we Włoszech czy Grecji byłem i jadłem ich przepyszne dania, więc może dlatego ciężko mi się przełamać.. w zasadzie o gustach się nie dyskutuje. Uważam, że trochę za drogo, za bardzo przekombinowane i lepiej pójść na pierogi, czy coś innego, bardziej swojskiego.Mógłbym tak przez pół dnia, ale chyba nie o to chodzi, mam nadzieje, że w jakiś sposób pomogłem 😉