Sposób jest dobry bo sam go stosuję i zawsze się sprawdza. Trzeba tylko dobrze udowodnić, że strona ukradła treść najlepiej zgłaszającemu.Jeszcze napisze coś w temacie zdjęć. Ja nie mam problemu z tym jeśli ktoś użyje mojego zdjęcia. Wręcz przeciwnie cieszy mnie to oczywiście jeśli są spełnione określone warunki użycia, które jasno określiłem w oświadczeniu na blogu. Wielu ze zdenerwowanych blogerów nie zdaje sobie sprawy z tego, że treści publikowane w Sieci często tracą swoje prawo własności. Szczególnie te które są publikowane na Facebooku lub innych portalach w których regulaminie zawarta jest umowa z właścicielem treści na jej rozpowszechnianie.