Ogrodowa kuchnia czy kuchenny ogród?

Hydepark

Przepisy

Dołącz do nas w 5 sekund - zbieraj i dodawaj przepisy, zgłaszaj nowe blogi, dyskutuj na forum i wyłącz reklamy 😄

Przeglądasz wątek Ogrodowa kuchnia czy kuchenny ogród? w dziale Hydepark.

#26 2 października 2013

MariaDave napisała (1 października 2013 11:49)Hmmm.... z papryczką może być całkiem niezły, ja tam wolę tradycyjny z cebulką, czosnkiem, skwarkami i wędzoną kiełbaską.

anulka1
#27 2 października 2013

anulka1 napisała (2 października 2013 20:26)MariaDave napisała (1 października 2013 11:49)Hmmm.... z papryczką może być całkiem niezły, ja tam wolę tradycyjny z cebulką, czosnkiem, skwarkami i wędzoną kiełbaską. ja dodaje jeszcze jabłko starte 😀

anulka1
#28 2 października 2013

Witający jestem wieczorową porą .Jeśli chodzi o pisanie to a i owszem - zdarza się różne bazgroły pisać .Jak fajnie będzie się wątek rozwijał to może i tutaj coś ze starych czasuw wstawię .Ostatecznie dużo pisałem w kuchni w domu jak i w pracy bo tak jakoś najlepiej się pracuje i myśli też .A jak chodzi o podsumowanie dnia to :zrobiłem galaretę , zrobiłem bułki potaszowe - czyli na sodzie oczyszczonej - przepis wstawię jutro bo dziś już mam dość i pajciu się wybieram .Duszki "Domowy " i " Ogrodowy " kazały mi iść i wykopać te roslinki które na mróz są wrażliwe to i poszedłem .Była tego fura ale dałem radę - zostawiłem jeszcze tylko dalie Kany i Dziwaczki .Zrobiłem sałatkę ziemniaczaną i nastawiłem żeberka wedzone i kości schabowe na jutrzejszy barszcz do którego wcześniej ugotowałem na parze buraczki i marchewkę oraz ziemniaki .Jutro tylko z miesa kości powyjmuję i dodam te warzywa z czosnkiem i odrobiną masła i będzie prima barszczyk .Gości jutro mam bo slubne półtora nieszczęścia ma imieniny .a zapomniałem - wódkę ze spirytusu też rozrobiłem .Wiec jak widzicie pomimo nieobecności na forum to jednak nie próżnowałem.A ciekaw jestem jak przerabianie owoców idzie ?Ja pewnie w sobotę po owoce do siostry pojadę bo ma jabłka dla mnie Kolorowych snów życzący i serdecznie za wpisy dziękujący

Dziadek Janek z Wilczego Jaru
#29 2 października 2013

anulka1 napisała (2 października 2013 20:29)ja dodaje jeszcze jabłko starte 😀Witaj Aniu - miło ze dołączyłaśCzy to jakieś specjalne jabłka typu kwaskowatego czy może twarde lub byle jakie byle by było bo to też ma dla smaku wartość i może dla kogoś być ważne .Ja osobiście to jabłka wolę z ryżem niż ze skwarkami ale nie pogardzę dobrą omastą hi hi hiJeszcze raz miłych snów

Dziadek Janek z Wilczego Jaru
#30 2 października 2013

Dla mnie z kolei jabłka to najlepsze z kurczaczkiem przesmażane na patelni, ja lubię tak na słodko, czasem odrobiny miodu dodam i pychotki, mięso odchodzi od kości, jabłuszka pachną miękkie, puszczają soki i jest pycha, jak ktoś lubi to i polecam sypną cynamonem zwłaszcza w chłodne wieczory, cynamon jakoś pozytywnie, ciepło mnie nastraja😀Co do wyrobów słoikowych to sama nigdy się za to nie zabierałam, za to babcia co jesień pakuje owoce do słoików. Na ogół wiśnie, ale to trochę wcześniejszą porą, no i jabłuszka, soki z aronii. Babcia podobnie jak wyżej zasypuje wiśnie cukrem, a potem słoiki gotuje około 20-30 min. Następnie wyciąga i stawia słoiki na stole przykrytej ścierką wiekami do dołu, drugą ścierkę narzuca na słoiki i tak sobie spoczywają aż do wystygnięcia przy czym babcia nasłuchuje czy jakiś słoik nie syczy, bo jak syczy to nieszczelnie zamknięty. A zdarzało się to. Potem wszystko ląduje w piwnicy gdzie zimno i czeka na półeczkach na gorsze zimowe czasy.Z tych wiśni uwielbiam robić skubańca.

#31 3 października 2013

Witajacy jestem rankiem z temperaturą -1 st. C To jednak moje skrzaty dobrze mi wczoraj podpowiedziały żeby wrażliwe rosliny z ogródka usunąć do zacisznej i ciepłej piwnicy .Co do tych jabłek w tle wczorajszych rozmów to jak najbardziej następnym razem kawałek do smalcu wsadzę - a to dlatego ze często mięsa się u nas jada z brzoskwiniami lub ananasem a borówki smaży z gruszkami .Więc smak owocowy przy miesach jest mi znany i lubiany .Śliwki też uwielbiam - z tym że te za sklepu wedzone nawet jak ktoś je nazwie suszonymi to mi nie odpowiadają .Dlatego marzy mi sie powrót na wieś i swój własny sad oczywiście z możliwością suszenia owoców - nie koniecznie jedynie w piecu chlebowym - marzy mi się duża suszarnia tuż obok tegoż pieca i wedzarnia - a jakże .Co do tego " skubańca " to liczę na przepis , choć osobiscie mam na wiśnie małą alergię - podroby mnie bolą jak jem lub piję coś z zawartością wiśni .Ale przetważać i częstować innych uwielbiam .Wszystkiego najlepszego też zasyłam dzisiejszym solenizantom tak imieninowym jak i urodzinowym.Miłego dnia życzącyDziadek Janek

Dziadek Janek z Wilczego Jaru
#32 3 października 2013

Miłego dnia 😉

Zapraszam na mój blog: Pomysły na obiad - Obiading.pl
#33 3 października 2013

Wzajemnie miłegomnie dziś odwiedziny rodzinki żony czekają bo tak się składa że Teresy dziś mamy i goście na imieniny przyjadą .A że ja lubię gości przyjmować więc i dzień będzie miły .Teraz włąśnie zagladałem do gara gdzie mięcho na barszczyk się gotuje i boczek po całonocnym dochodzeniu z szybkowaru wyjmowałem a jeszcze roboty i zakupów troche mnie czeka .W miedzyczasie na ogródek pewnie też wyskoczę żeby Kany i Dalie wykopać bo dzisiejszy przymrozek już im liscie zwarzył .No i co jakiś czas tu do Was zajrzę i jak będzie z kim to trochę spróbuję popisać .Jeszcze raz miłego poranka przy filiżance kawy czy herbaty lub kubku kakao jak kto woli .

Dziadek Janek z Wilczego Jaru
#34 3 października 2013

Witam wieczorową porą - wybaczcie że tak sam po sobie piszę .Dziś w Biedronce był dobry i słodki winogron po 4 złote .Można by takiego kupić kilka kg i zrobić jeśli nie sok czy kompot to przynajmniej dobrą naleweczkę rozgrzewającą nasze zmarznięte członki w długie zimowe wieczory - kto wie - może i przed jakimś kominkiem .Kiedyś przed wielu laty będąc w Rzymie o tej porze roku żyliśmy na winogronie i pizzę czasami przegryzali ich podłym piwskiem popijając .Piękne czasy - jeszcze kawalerskie - czas wolności i radosnego spojrzenia w przyszłość Miłego wieczoru życzący

Dziadek Janek z Wilczego Jaru
#35 3 października 2013

Ja już winogrona przerobiłam, a teraz żałuję, bo naleweczka byłaby chyba lepszym pomysłem.

#36 4 października 2013

Ansia napisała (3 października 2013 22:03)Ja już winogrona przerobiłam, a teraz żałuję, bo naleweczka byłaby chyba lepszym pomysłem.Witam piątkowym porankiem - u nas było -2 st. c ale jest słonecznie i wiatr niezbyt dotkliwy .trzeba będzie wykopać dalie i kany skoro już zmarzły a na ich miejsce posadzić w przyszłym tygodniu drobnicę typu krokusy , czosnki i jakie tam jeszcze inne szafirki się w mojej piwnicy znajdą .Te nalewki po przymrozkach to doskonały pomysł - ale o tym w następnym wpisie .Teraz chcę się wywiązać ze słowa danego wczoraj na czacie - więc wstawiam - tylko bądźcie dla staruszka łaskawi hi hi hi Ogród 29.12.2000. Dzwonki , Nasturcje i Nagietki, Do tego Szałwie i Firletki, Rozmaryn , Dzięgiel i Bazylie, A ponad tym wszystkim – Lilie. Szczęć , Lofant i Dziewanna, Kolendra o kwiatach jak manna, Gryki , Gorczyce i Rzepaki , A w tym – płonące Czerwone Maki. Żmijowce Grecki i Zwyczajny , Do tego Bez jak zwykle majny , Kalina wraz z wonną Maliną . Przetykane Czarną Jeżyną . Naparstnice i Kąkole , Soje i zwykłe Fasole, Pomidory i Rumianki I zwisające Chmielu firanki. Róże , Osty i Przegorzany , Ogród barwami poprzystrajany. Marchwie i Cebule , Tulą się do siebie czule . Facelie wabią Pszczoły i Motyle, Trzmiele nie pozostają w tyle , Rosę miodną spijają , Bursztynowy miód stwarzają . Dynie wabią kwiatu wielkością , Lipy nektaru słodkością. Akacje wonną małmazyją , Tutaj owady wiedzą że żyją . A w żywopłocie Jeże siedzą , Sikorki gąsienice jedzą . Wróble na płocie rozrabiają , I wszyscy się świetnie mają . Czy ta kraina kiedyś powstanie , Zabrzmi Słowicze tęskne kląskanie . Nadejdą znów te lata , Powrócę do wewnętrznego świata . Jan Józef Łoziński Bazgroł jest mojego autorstwa i jeśli chcecie to możecie swoje też wrzucać a ja mam tego trochę to mogę Was katować nimi po jednym na dzień - starczy ich na jakiś czas . Ktoś powie że to nie miejsce na bazgroły - a ja powiem że jak najbardziej - dlaczego ?Dlatego że najczęściej były właśnie w kuchni pisane - często w przerwach wynikających z robienia jakiegoś dania czy obiadu lub na efekt wypieku czekając .można by rzec - takie kuchenne pisanie .I dla oka - mój Cyklamen - tak wyglądał wiosną .Miłego dnia życzącyDziadek Janek

Dziadek Janek z Wilczego Jaru
#37 4 października 2013

Piękny! A wiersz dosłownie przenosi do zaczarowanego ogrodu! Moja wyobraźnia jest bardzo bujna, i nie trudno przenieść mi się w ten świat gdzie dosłownie wszystko ze wszystkim wszędzie. A i sama coś czasem piszę, czy raczej pisałam, niestety bardziej smutna ta moja twórczość, i na pewno nie kuchenna;>Jeśli chodzi o przepis na skubańca, to może go dziś przeniosę na bloga to i tutaj, dla Dziadka wstawię, jak nie dziś to na pewno niebawem. Ale nie zapomnę o nim😀

#38 4 października 2013

dzięki - jak widać na dacie przy tytule to pisałem to już sporo lat temu .Jeśli chodzi o zdjęcie to mam na oknach w mieszkaniu pełno kwiatów .Okien jest osiem ale ustawienie południe i północ .Na tych południowych słońce pali liście niektórym gatunkom wiec nie wszystko mogę uprawiać .Ponadto to stara zabudowa wiec okna są dość wąskie .Pięć jest większych - te w pokojach a trzy są mniejsze - w łazience i dwa w kuchni .Jest trochę pelargonii , gloksynie , cyklameny a na północnych czyli tych od kuchni też - królują fiołki a u córy w pokoju storczyki i paprocie .Jak wątek będzie się rozwijać to będę je udostępniać .Na przepis czekam jak najbardziej i nie tylko na ten twój Joy jak i na wasze wypowiedzi Pora obiadowa - więc pisać co mieliście na stole lub co planujecie na kolację - może ktoś mający doła znajdzie w waszych podpowiedziach inspirację i też przyżądzi coś fajnego .Miłego popołudnia życzącyDziadek Janek

Dziadek Janek z Wilczego Jaru
#39 6 października 2013
Ostatnio edytowany 6 października 2013

U mnie w ogrodzie canny również zostały wykopane. Mróz w tym roku nie był dla nich łaskawy. I robi się pusto. Ciągle dokupuję nowe roślinki. Niedawno wzbogaciłam ogród o nową kolekcję żurawek, trawę z pięknym pióropuszem oraz berberys o krwisto czerwonych listkach. Dlatego nowe kolory są na rabatach. A winogrona miałam w tym roku z własnego ogrodu. Ciemne grona, bardzo smaczne. Zjedliśmy sporo. Starczyło też na gąsiorek. Nieźle w nim buzuje, więc myślę, że winko będzie pychotka 😀

#40 7 października 2013

Witam poniedziałkowym porankiem .Fajnie jest mieć swoje owoce - winogrona widać że obrodziły tego roku w Twoim ogrodzie .Ja tez w sobotę przytargałem od sióstr trochę aronii , jabłek , pigwy , warzyw korzeniowych i orzechów włoskich Pogoda dość kapryśnie nas traktuje bo pomimo że o wschodzie słońca było ciepło bo aż +8 st. C to jest ciemno i pochmurnie a na dodatek od czasu do czasu zaczyna przelotnie nas straszyć kapuśniaczek .Nie lubię gdy kapie mi za kołnierz - widać starzeć się człek zaczyna hi hi hi że mu nawet mżaweczka przeszkadza .Ale taką pogodą w ogrodzie prac raczej prowadzić się nie da - ale można a nawet trzeba pomyśleć o przetwarzaniu tego co już mamy w domu i czeka na swoją kolej by zapasy zimowe urozmaicić .Mam na myśli wszelkie sałatki a szczególnie tą czynność którą u mnie w domu rodzinnym wykonywano co roku w październiku .Konkretnie - kiszenie kapusty Podzielcie się swoimi wspomnieniami i doświadczeniami w tej dziedzinie życia kuchennegoPozdrawiam miłego dnia życząc

Dziadek Janek z Wilczego Jaru
#41 7 października 2013

stałam się posiadaczką 1kg głogu i 1 kg tarniny.. macie może jakieś sprawdzone przepisy na te owoce?zupełnie nie wiem co mogę z tego zrobić:(

#42 7 października 2013

Lorka napisała (7 października 2013 10:24)stałam się posiadaczką 1kg głogu i 1 kg tarniny.. macie może jakieś sprawdzone przepisy na te owoce?zupełnie nie wiem co mogę z tego zrobić:(WitajWszystko zależy od tego jakimi środkami dysponujesz - tzn. słoje czy butle i jaka pojemność tych naczyń pozwala rozwinąć skrzydła kiperowi w nie produkty inwestującemu .Można zrobić z każdego osobno a można skomponować razem lub z dodatkami - choćby dzikiej róży której o tej porze roku jest zatrzęsienie .Można dodać pigwy czy winogronu a nawet borówek czy jagód które jako ostatki jeszcze się na krzewinkach w lesie trzymają .można skomponować te owoce z jarzębiną lub jarzębem mącznym czy czarnym bzem - w górach jeszcze wisi go dużo na krzewach .Są różne kombinacje - spróbuję coś z własnych doświadczeń tutaj wstawić - dlaczego by nie /Temat jak najbardziej na czasie .Tarniówka 1 kg tarniny45 dkg cukru1 litr spirytusu.Owoce umyć i wsypać do butla lub dużego słoja - zasypać cukrem i przykryć ściereczką lub gazą .Odstawić w ciepłe miejsce .Na drugi dzień zalać spirytusem i szczelnie zamknąć przenosząc w ciemne miejsce i niezbyt zimne .Wstrząsać co kilka dni i poczekać na efekt trzy miesiące .Po tym czasie zlać nastaw i przecedzić - zabutelkować i odstawić lub używać do przeganiania zimy względnie mroźnych czy chłodnych dni . Ma kopa wiec uważać z jazdą sankami żeby mandatu nie załapać hi hi hi

Dziadek Janek z Wilczego Jaru
#43 7 października 2013

oo bardzo dziękuję😀 będzie nalewka!

#44 8 października 2013

Witam wtorkowym porankiemJeśli chodzi o głóg to można zrobić choćby taki przepisikGŁOGÓWKA1 kg głogu0,5 kg cukru1 litr spirytusuJak ktoś chce to może do tego dodać trochę śliwek świeżych lub suszonych , goździki czy skórkę z cytryny a nawet podrasować smak Koniakiem czy jakąś inną Brendy , cynamonem lub wanilią Wszystko wedle woli i uznania - jak komu pasuje .Można też jeszcze z jarzębiny coś wymiksować - tylko ponoć po wypiciu jarzębinówki to panom instrumenta seksualne przestają grać hi hi hi - tak że jak chcecie gościa w depresję wprowadzić to mu dajcie jarzębinowej naleweczki a potem się do niego dobierzcie żeby spróbować czy zadziała .Jarzębinówka1 kg jarzębiny3 szklanki płynnego miodu lipowego - może być inny1,5 litra spirytusu ewentualnie jakiś inny wyrazisty trunek dla podkreślenia aromatu - 300 ml Udanych wyczynów kiperskich życzę .A na koniec jeden z moich fiołków Stara odmiana własnej hodowli z sadzonki w tym przypadku .Pozdrawiam miłego dnia życzącDziadek Janek

Dziadek Janek z Wilczego Jaru
#45 28 października 2013

To jest moje marzenie zeby w przyszłości mieć swój własny ogród i hodowac tam swoje warzywa i owoce(byle nie kupowac sklepowych : x). No i mieć na to czas. To takie przyjemne, proste uczucie czuc satysfakcję z tego, że cos kiełkuje, potem rośnie i tak dalej c:pozdrawiam wszystkich ogrodników

#46 31 października 2013

mam mały problem - robiłam wiśniówkę wg. tego przepisu: http://eksperymentsobotni.blox.pl/2013/09/wisniowka-na-psocie.html po zlaniu zasypałam ponownie owoce cukrem i czekałam, aż puszczą sok. no i puściły, jest go na równo z owocami i teraz nie wiem ile dodać alkoholu.