Dania "torebkowe", to odwieczny problem, zwłaszcza w obecnej dobie, przy nawale reklam tv, na szczęście grono popularyzatorów tradycyjnego domowego gotowania rośnie. Swoją drogą to zupełnie absurdalna sytuacja, kiedy raptem przez kilkanaście lat, mam wrażenie odwróciły się proporcje. To co kiedyś było oczywiste, czyli zrobienie najzwyklejszego wywaru czy to warzywnego, czy mięsnego, teraz może uchodzić wśród wielu ludzi za przejaw prowadzenia zdrowej kuchni. Przecież prościej.... rozpuścić kostkę o takim czy innym smaku. Piszę, że to absurd, ponieważ przygotowywanie obiadów, zwłaszcza dla całej rodziny, w oparciu o tradycyjne metody (choćby wykorzystywanie przytoczonego bulionu) wcale nie zawsze musi dłużej trwać niż posłużenie się gotowcem. Tak jakby to chcieli nam przekazać autorzy reklam. Pisała o tym koleżanka powyżej (przykład ze studiów). Oczywiście nie można dać się zwariować, nie wszystko zawsze możemy od początku do końca przygotować sami, Choćby warzywa do "chińszczyzny". Ostatnio robiąc ulubione przez dzieci kurczaki w cieście w sosie słodko-ostrym, warzywa wykorzystałem z gotowej mrożonki. Pewnie, że można kupić osobno choćby grzybki mun, namoczyć a później dodać do potrawy, tyle, że doskonale wiemy, że nie zawsze ma się na to czas. Zresztą gotowe mrożonki, zwłaszcza mrożone w technologii szybkiego zamrażania, chyba nie są jeszcze taką zdradą. Pozostając jeszcze przy chińskich potrawach, moim zdaniem dobrym przykładem do niniejszej dyskusji, jest przykład gotowej przyprawy "pięć smaków". Osobiście wolę, samemu wymieszać w moździerzu owe pięć składników, niż dosypywać do potrawy gotowca "wzbogaconego" o glutaminian sodu i tym podobne "smaki". Reasumując, gotując dla całej naszej rodziny, unikam "gotowców", ale nie nadaję temu jakichkolwiek teorii po prostu gotujemy jak podpowiada nam zdrowy rozsądek i instynkt organizmu. Jednakże, aby nie było tak idealnie, muszę przyznać się, że jest niestety jeden wyjątek, mianowicie, absolutnie nie wyobrażam sobie, nie dodać do wyrabianego mięsa na kotlety mielone - przyprawy maggi. Można oczywiście próbować z lubczykiem (mamy w ogrodzie i często stosujemy do innych potraw), ale to nic nie daje. Kotlety mielone muszą mieć maggi.