o gotowaniu z chęcią, sercem i pomysłem... wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczane na blogu są mojego autorstwa - nie kopiuj i nie publikuj ich jako własne!!! Uszanuj prawa autorskie!!! (ustawa z dn. 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych)
Dziś znów pokłon w stronę klasyki - golonka w wersji "lżejszej", bo gotowana w wodzie. W naszym domu zdeklarowanym fanem tego typu dań jest zdecydowanie mój (...)
Właśnie nanoszę ostatnie poprawki w prezentacji na jutrzejsze spotkanie z nauczycielkami klas I - III. Sposób na wieczór dobry jak każdy inny ;-) cieszę się, (...)
Sezon słoikowy :-) co roku obiecuję sobie, że nie przesadzę z ilością i co roku okazuje się, że "obiecanki - cacanki" ;-) i w tym roku chyba nie będzie inaczej (...)
Rano gęsty śnieg ograniczał widoczność... jechałam dziś do pracy i jechałam... za to gdy wracałam lał deszcz... a najgorsze, że na rano pewnie to wszystko (...)
Padam... jak dobrze, że już piątek... mimo że ten tydzień szybko minął i miał jeden dzień roboczy mniej, to był bardzo dziwny - mnóstwo spraw do załatwienia, (...)
Niekiedy dni, które z założenia powinny być udane wcale takie nie są... na szczęście trwają na tyle długo, że mają szansę się zrehabilitować... mam nadzieję, (...)
Jakiś czas temu, a właściwie jakieś dwa lata temu, zapragnęłam przygotować likier z kukułek - w końcu to jedne z moich ulubionych cukierków, a o owym trunku (...)
Ostatnio zakupiłam sobie szynkowar :-) Kaprys i tyle :-) ale dziś doceniłam swój zakup i nie mogłam Wam o tym nie napisać :-) Oczytałam się różnych przepisów (...)
Strasznie nerwowy dziś dzień... jutro wyjeżdżam na czterodniowe szkolenie i jakoś się tym stresuję... tzn, nie tym że jadę, ale tym, że nie będzie mnie te (...)
Nie lubię takich dni jak dzisiejszy :-( niby dzieje się dużo, a tak naprawdę nie dziej się nic :-( pusty i bezproduktywny... poza tym dość mam sobotnich (...)
Kiedyś czytałam w jakiejś gazecie przepis na ciasto drożdżowe, które wyrasta w lodówce - zastanowiło mnie, jak to możliwe, że ciasto drożdżowe rośnie w (...)
Przeszukiwałam sobie wczoraj różne strony w internecie i przypadkiem dokopałam się do rzeczy, których chyba wolałabym nie wiedzieć... Ale skoro już wiem i (...)
Pamiętam kiedy pierwszy raz jadłam jajka przygotowane właśnie w ten sposób - to było jeszcze na studiach, a robiła je tak moja koleżanka. Poezja wprost! Danie (...)
Korzystając z wiosennego słońca przez kilka ostatnich dni zaraz po przyjściu z pracy (tj. zaraz po 17-tej) wyskakuję ze szpilek, zakładam płaskie buty (co (...)
I po świętach... minęły tak szybko, że nawet nie zdążyłam ich poczuć... chociaż na wagę stanę chyba dopiero za kilka dni, wcześniej nie będę miała odwagi ;-) a (...)
Podpatrywała dziś moja córeczkę jak bawiła się z moim tatą - nie wiem, kto miał więcej radości: czy dziadek, czy wnuczka :-) Swoją drogą, to niesamowite jak (...)
Ciasta można piec na różne okazje, albo zupełnie bez okazji... i chyba te drugie zwykle robią większą furorę ;-) A to moje było upieczone "z okazji", na (...)
Ten szynkowar to był jeden z lepszych pomysłów na jakie kiedykolwiek wpadłam :-) w prawdzie proces przygotowania wędliny trochę trwa, ale za to jaki smak... i (...)
Czasem w sytuacjach beznadziejnych pojawia się promyk nadziei na pomyślność, ale najważniejsze to umieć zachować zdrowy rozsądek i kierować się logicznym (...)
Strasznego mam dziś doła... w sensie zawodowym... wszystko bez sensu i do niczego zaczyna być... poza tym poranna burza wykończyła mnie na odcinku 50 metrów i (...)
Wczorajsze popołudnie spędziłyśmy z córeczką na urodzinach bardzo bliskiej nam 3-latki. Jeszcze nie mogę wyjść z podziwu dla młodych osóbek - jak wielkie (...)
Bardzo lubię gdy otaczającym mnie osobom smakuje to co przygotuję... Jaszcze bardziej lubię gdy po spotkaniu nie zostaje nawet okruszek :-) to ciasto (...)
Czy ja pisałam wczoraj, że w pracy zawsze coś się dzieje i nie ma miejsca na nudę? To dzisiaj potwierdzam. W 100 %. Rada w poradni - nowe przepisy, nowe (...)
Wczorajszy dzień wykończył mnie i wypalił bardziej niż cały ostatni rok od poprzedniego urlopu... Ale na szczęście urlop 2013 uważam za rozpoczęty :-) chociaż (...)
Strasznie nerwowa jakaś ta dzisiejsza niedziela... szybko, w biegu, żeby zdążyć, żeby się wyrobić ze wszystkim, bo oczywiście - jak co tydzień - mój mąż znowu (...)