Dołącz do nas w 5 sekund - zbieraj i dodawaj przepisy, zgłaszaj nowe blogi, dyskutuj na forum i wyłącz reklamy 😄
Wiera napisała (27 marca 2013 08:50)Naprawdę? Sprawdziłam losowo przepisy w Twojej akcji "dla serca i dla wątroby". Większość z nich miała baner.Sprawdzałam jedynie akcje na durszlaku, bo tam cieszyły się dużo większym powodzeniem , zapraszam do ich sprawdzenia. na mikserze jestem od niedawna, na durszlaku ponad rok...
Dlaczego?Na głównej psują mi szablon, po prostu nie pasują do tła. A mi psuje, jak to nazwałaś mój wpis/przepis, nie pasuje do całości, a w kolumnie bocznej jak najbardziej, ta jest dla wszystkich...Dlatego właśnie banery są potrzebne pod wpisem. Bo potencjalni czytający czytają nie tylko pierwsze przepisy, ale też szukają archiwalnych. Archiwalne przepisy znajdują się w archiwum miksera..., tak mi się przynajmniej wydajePoza tym akcja to twór "dla innych". Dobrze więc jeżeli akcje są przemyślane i naprawdę dobrze moderowane. Ale to już inny temat.[/quote]To zgoda, moje, przynajmniej te trzy ostatnie takie właśnie były, ale nie spotkały się z dużym odzewem, bo większości, wciąż nie obchodzi zdrowe odżywianie.
Popularny serwis to i akcje ma popularne. Ale proszę skupiać się na forum Miksera Kulinarnego na naszym serwisie.
NTW napisała (27 marca 2013 09:10)To zgoda, moje, przynajmniej te trzy ostatnie takie właśnie były, ale nie spotkały się z dużym odzewem, bo większości, wciąż nie obchodzi zdrowe odżywianie.Skąd wiesz czy nie obchodzi? Może nie obchodziła tylko akcja. Może błędy popełniłaś gdzieś indziej. Może właśnie dlatego, że wpisy jakimi inaugurowałaś akcje nie miały banerów, a ludzi mało obchodzi co masz w szpalcie bocznej bo skupiają się na treści wpisu, a nie na co im mryga w pasku bocznym? Wiem, nie pomyślałaś o tym.
I zapomniałam, że oprócz banerów można dodawać (w wielu akcjach) link do zaproszenia na blogu, albo do podsumowania.I trzymać/nie trzymać baner na głównej.To jest jakieś rozwiązanie 😀
NTW napisała (27 marca 2013 09:04)Sprawdzałam jedynie akcje na durszlaku, bo tam cieszyły się dużo większym powodzeniem , zapraszam do ich sprawdzenia. na mikserze jestem od niedawna, na durszlaku ponad rok...NTW - i w tym właśnie tkwi sedno sprawy. Jesteś krótko i dlatego nie rozumiesz. Bo i skąd możesz wiedzieć, że akcje kulinarne były organizowane zanim jeszcze powstały agregatory blogowe. Przed obecnym durszlakiem, na który się powołujesz, istniał wcześniej inny agregator o tej samej nazwie (to było ponad 4 lata temu), a akcje kulinarne były organizowane na blogach wcześniej. Ale skąd masz wiedzieć, skoro nie przyszłoby Ci do głowy sięgać po przepisy w akcjach archiwalnych. A trzeba ich szukać na blogach. Tu masz mój przykład: Tekst do polinkowania, a na stronie Olgi są podsumowania akcji w formie e-książek kucharskich z akcji. Spójrz na daty: Tekst do polinkowaniaZ mojej strony to ostatni wpis w tym temacie, bo nie widzę sensu dalszej rozmowy. Coś sobie założyłaś i nie dajesz się przekonać.
Poza tym wielu blogerów organizuje podsumowania/archiwa akcji na swoich własnych blogach. Agregatory to nie wszystko. Tak jak napisała Pela - akcje kulinarne na blogach istniały zanim pojawiły się agregatory blogowe i pewnie będą istniały nawet gdy agregatory znikną. Co więcej - coraz więcej starych akcji kulinarnych z tradycją (odbywających się co roku od kilku lat, zrzeszających naprawdę mnóstwo osób) pojawia się tylko na blogach - organizatorzy tych akcji uciekli od wszystkich agregatorów i powrócili do tego co było na początku. W takich sytuacjach banner we wpisie jest jedyną drogą łączenia przepisu z akcją. A podsumowanie akcji dostępne jest jedynie u organizatora akcji. Masz wybór - możesz umieszczać banner we wpisie lub zrezygnować z akcji tego wymagających. Ja wiem jedno - w moich akcjach i w wielu akcjach znajomych mi osób ten wymóg będzie i z pewnością nie zamierzamy z niego rezygnować.
Wiera napisała (27 marca 2013 09:21)I zapomniałam, że oprócz banerów można dodawać (w wielu akcjach) link do zaproszenia na blogu, albo do podsumowania.I trzymać/nie trzymać baner na głównej.To jest jakieś rozwiązanie 😀jakieś jest
Popieram punkt widzenia Peli. Kompletnie nie rozumiem tej dyskusji z jednego prostego powodu. Skoro ktoś nie akceptuje zasad akcji to po prostu w niej nie uczestniczy. Jego wybór, jego wola, jego prawo. Tak samo jak prawem organizatora jest prośba o zamieszczanie banerów.A Pani która założyła wątek chyba po prostu nie rozumię idei wspólnoty. Pomagania sobie nawzajem, chęci dzielenia się z innymi i szacunku do pracy innych ludzi.
Josia napisała (4 kwietnia 2013 14:19)Popieram punkt widzenia Peli. Kompletnie nie rozumiem tej dyskusji z jednego prostego powodu. Skoro ktoś nie akceptuje zasad akcji to po prostu w niej nie uczestniczy. Jego wybór, jego wola, jego prawo. Tak samo jak prawem organizatora jest prośba o zamieszczanie banerów.A Pani która założyła wątek chyba po prostu nie rozumię idei wspólnoty. Pomagania sobie nawzajem, chęci dzielenia się z innymi i szacunku do pracy innych ludzi.Przykro mi, że p. Joanna ma problem z rozumieniem...Zasad akcji nie ma z tego co napisał Rafał, są jedynie "niepisane", a o nich mało kto wie, a na pewno nie nowi blogerzy.W żadnej z moich wypowiedzi nie napisałam, że ja nie akceptuję zasad akcji, których nota bene nie ma. Akcje, jak najbardziej, problem jest jedynie z umiejscowieniem banerka i to wszytko.Ale jeszcze poproszę o wyjaśnienie co ma do miejsca umieszczenia banerka "idea wspólnoty" (...) "pomagania sobie nawzajem, chęci dzielenia się z innymi i szacunku do pracy innych ludzi". To, czy banerek będzie pod wpisem, czy w kolumnie bocznej ma jakiekolwiek znaczenie względem wymienionych przez p. Joannę haseł? Żadnego. Czy mój, czy kogokolwiek innego stosunek względem innego blogera zmieni się? Nie. Sama pani widzi, ze to delikatnie mówiąc, bzdura i jedno nie ma nic z drugim wspólnego.Po co tyle krytycznych uwag.
NTW napisała (4 kwietnia 2013 18:23)Zasad akcji nie ma z tego co napisał Rafał, są jedynie "niepisane", a o nich mało kto wie, a na pewno nie nowi blogerzy.W żadnej z moich wypowiedzi nie napisałam, że ja nie akceptuję zasad akcji, których nota bene nie ma. Akcje, jak najbardziej, problem jest jedynie z umiejscowieniem banerka i to wszytko.W każdej akcji są podane jej zasady. I zazwyczaj jest podane by wkleić banner lub link (zazwyczaj w poście). Skoro chciałabyś nie dodawać bannera tzn że chciałabyś nie stosować się do tych zasad. Zasady akcji ustala jej organizator i musisz się z tym pogodzić, że zasada bannerowa zazwyczaj pojawia w prawie każdej akcji kulinarnej. Niepisaną zasadą jak podał Rafał jest zwyczaj nieusuwania bannerów po skończonej akcji, a nie że wszystkie zasady akcji są niepisane.
NTW napisała (4 kwietnia 2013 18:23)Ale jeszcze poproszę o wyjaśnienie co ma do miejsca umieszczenia banerka "idea wspólnoty" (...) "pomagania sobie nawzajem, chęci dzielenia się z innymi i szacunku do pracy innych ludzi". To, czy banerek będzie pod wpisem, czy w kolumnie bocznej ma jakiekolwiek znaczenie względem wymienionych przez p. Joannę haseł? Żadnego. Po prostu nie chcesz zrozumieć, prawda?Dodając banner do posta, pokazujesz czytelnikom, że przepis bierze udział w ciekawej akcji, do której sam banner powinien przekierowywać. Wspierasz w ten sposób czyjąś akcję i zwiększasz zasięg. Bloggerzy są swoistą wspólnotą, staramy się pomagać sobie nawzajem, a nie zamykać się w swoim blogu i nie podawać żadnych linków, bo to niewygodne. Więcej osób będzie miało możliwość znalezienia akcji i albo dołączenia do niej w trakcie albo przejrzenia podsumowania po zakończeniu. To, że Ty z tego nie korzystasz, nie znaczy, że inni też. Nie jesteś jedyna na świecie, ale zachowujesz się wyjątkowo egoistycznie i zachowujesz się, jakby Ci się wydawało, że jak Ty coś robisz i uważasz, to już wszyscy dookoła tak mają. To, czy banner jest wklejony na końcu posta czy w bocznej szpalcie również robi różnicę. Jak jest wrzucony gdzieś tam z boku, nie wiadomo jaki przepis się z nim łączy.O szacunku już pisałam, ale nadal to do Ciebie nie dociera.
shinju napisała (4 kwietnia 2013 18:59)NTW napisała (4 kwietnia 2013 18:23)Zasad akcji nie ma z tego co napisał Rafał, są jedynie "niepisane", a o nich mało kto wie, a na pewno nie nowi blogerzy.W żadnej z moich wypowiedzi nie napisałam, że ja nie akceptuję zasad akcji, których nota bene nie ma. Akcje, jak najbardziej, problem jest jedynie z umiejscowieniem banerka i to wszytko.W każdej akcji są podane jej zasady. I zazwyczaj jest podane by wkleić banner lub link (zazwyczaj w poście). Skoro chciałabyś nie dodawać bannera tzn że chciałabyś nie stosować się do tych zasad. Zasady akcji ustala jej organizator i musisz się z tym pogodzić, że zasada bannerowa zazwyczaj pojawia w prawie każdej akcji kulinarnej. Niepisaną zasadą jak podał Rafał jest zwyczaj nieusuwania bannerów po skończonej akcji, a nie że wszystkie zasady akcji są niepisane. Masz rację, na myśli miałam ogólnie, zasady akcji, ale nie te zasady określone przez jej organizatora.
Adrijah napisała (4 kwietnia 2013 19:43)NTW napisała (4 kwietnia 2013 18:23)Ale jeszcze poproszę o wyjaśnienie co ma do miejsca umieszczenia banerka "idea wspólnoty" (...) "pomagania sobie nawzajem, chęci dzielenia się z innymi i szacunku do pracy innych ludzi". To, czy banerek będzie pod wpisem, czy w kolumnie bocznej ma jakiekolwiek znaczenie względem wymienionych przez p. Joannę haseł? Żadnego. Po prostu nie chcesz zrozumieć, prawda?Dodając banner do posta, pokazujesz czytelnikom, że przepis bierze udział w ciekawej akcji, do której sam banner powinien przekierowywać. Wspierasz w ten sposób czyjąś akcję i zwiększasz zasięg. Bloggerzy są swoistą wspólnotą, staramy się pomagać sobie nawzajem, a nie zamykać się w swoim blogu i nie podawać żadnych linków, bo to niewygodne. Więcej osób będzie miało możliwość znalezienia akcji i albo dołączenia do niej w trakcie albo przejrzenia podsumowania po zakończeniu. To, że Ty z tego nie korzystasz, nie znaczy, że inni też. Nie jesteś jedyna na świecie, ale zachowujesz się wyjątkowo egoistycznie i zachowujesz się, jakby Ci się wydawało, że jak Ty coś robisz i uważasz, to już wszyscy dookoła tak mają. To, czy banner jest wklejony na końcu posta czy w bocznej szpalcie również robi różnicę. Jak jest wrzucony gdzieś tam z boku, nie wiadomo jaki przepis się z nim łączy.O szacunku już pisałam, ale nadal to do Ciebie nie dociera.Już sugerowałam, żeby przejrzeć chociażby moje zeszłoroczne akcje na durszlaku, gdzie miałam ok. 200 wpisów, zdecydowana większość, w tej chwili nie ma mojego, czy jakiegokolwiek innego banerka przy przepisie, który podała. O czym to świadczy, o braku szacunku, jak często słyszę? Absolutnie nie!Jeśli banerek jest w bocznej kolumnie, to jest widoczny zawsze, kiedy ktoś wchodzi na nasz blog. Jeśli jest pod wpisem, to banerek jest widoczny tylko wtedy, jeśli dana osoba akurat, przypadkiem, otworzy przepis, który został dołączony do akcji. Co jest lepsze, korzystniejsze dla organizatora? To bardzo proste, chyba podpowiadać nie trzeba. Od razu widać, banerek w szpalcie bocznej, zawsze jest widoczny i reklama danego bloga trwa cały czas!"egoistycznie i zachowujesz się, jakby Ci się wydawało, że jak Ty coś robisz i uważasz, to już wszyscy dookoła tak mają. ", na prawdę?To, że mam swoje zdanie, to nie wynika z tego, że jak napisałaś, "zachowuję się egoistycznie". A forum jest po to, aby można było dyskutować i wypowiedzieć swoje zdanie na dany temat.
Nie wymagałaś, żeby ludzie wklejali bannery, to tego nie robili, a nie kasowali później.Właśnie usuwanie bannerka jest wyrazem braku szacunku, a nie wklejanie go w bocznej szpalcie. Innym zarzucasz brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, a sama masz z nim problem.
Adrijah napisała (5 kwietnia 2013 14:38)Nie wymagałaś, żeby ludzie wklejali bannery, to tego nie robili, a nie kasowali później.Właśnie usuwanie bannerka jest wyrazem braku szacunku, a nie wklejanie go w bocznej szpalcie. Innym zarzucasz brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, a sama masz z nim problem.Wymagałam aby baner był wklejony i tak było napisane w każdym poście/wprowadzeniu do akacji!!!!, ale decyzja gdzie będzie wklejony należała do blogera, ja tego nie narzucałam. To tak jakbyś mi podarowała obraz na ścianę, ale to Ty byś wybrała miejsce gdzie ja go zawieszę. Czy gdybym nie zawiesiła obrazu we wskazanym przez Ciebie miejscu okazałbym Ci w ten sposób brak szacunku? Oczywiście, że nie. Mój dom, mój blog i ja decyduje, co gdzie będzie i czy będzie.Jakoś nie czuję się urażona tym, że zdecydowana większość osób usunęła mój banerek po zakończeniu akcji. Ich sprawa i nie ma to związku z tym czy ktoś kogoś szanuje czy nie. Proszę o szczegóły/fakty: "Innym zarzucasz brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, a sama masz z nim problem.[/quote]"
Sugeruję, żebyśmy przestali się już wykłócać o różne pierdoły i "słówka".Nieprzyjemnie się na takie coś patrzy, a każdy powinien na potrzeby dyskusji troszeczkę się opanować.Miałam wrażenie, że sprawa banerów zostaje już załatwiona. WARTO mieć banery pod postem, który jest umieszczony w akcji (kwestie funkcjonalne, musimy pamiętać, że czytelnicy mogą nie mieć żadnego pojęcia o blogosferze), ale taką samą funkcję spełni link do podsumowania w poście.Oczywiście, nikogo nie przymusimy i możemy stawać na głowie i machać uszami, ale jeżeli ludzie nie będę chcieli wstawić tego baneru/linku to nie wstawią. I organizator akcji może potraktować zgłoszone przepisy jak chce.Teraz nie ma z tym problemu, bo większość użytkowników, z którymi się stykam twierdzi, że takie rzeczy pod postami są potrzebne. A jeżeli będzie problem, to organizator może mieć tylko 3 przepisy, nic się chyba nie stanie.Co do miejsca. Jeżeli ktoś chce mieć banery na bocznej szpalcie, to dajcie spokój, niech ma. Większości blogerów po prostu by się coś takiego nie zmieściło, bo biorą udział w wielu akcjach. Ale jeżeli ktoś ma miejsce, to niech trzyma tam baner.Jeżeli chodzi o usuwanie banerów, bo to chyba sprawa najbardziej kontrowersyjna. Jeżeli przepis jest w jakieś akcji kulinarnej, to warto byłoby poinformować o tym czytelnika. Nie wiem jak to inaczej wyjaśnić. Jeżeli wszystkie argumenty kogoś nie przekonują, trudno. NIE ZMUSICIE NIKOGO.Chociaż nie ukrywam, że dla mnie to nieuczciwość.Są osoby, które nie prowadzą akcji na serwisach takich jak "mikser" i bez reklamy na innych blogach takie akcje po prostu by zdechły.Może się mylę, ale dla mnie sprawa jest zamknięta i niczego więcej nie wymyślicie. Pozostaje Wam tylko obrażanie się i kłótnie, a to naprawdę nieprzyjemne.
NTW napisała (5 kwietnia 2013 14:51)Proszę o szczegóły/fakty: "Innym zarzucasz brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, a sama masz z nim problem."Ależ proszę bardzo. Ja piszę, że brakiem szacunku jest kasowanie po akcji, a nie wstawianie do bocznej szpalty, a Ty mnie pytasz czy to brak szacunku, że wieszasz coś nie w tym miejscu, w którym ja bym chciała, żeby wisiałoEDIT:Mnie nie interesuje to, gdzie sobie wieszasz banner. Wygodniej jest pod postem, bo nie psuje wyglądu bloga, jak bannerów jest dużo i przestają się w bocznej szpalcie mieścić.Dlaczego jest wygodniejsze dla czytelników już pisałam.
Wiera napisała (5 kwietnia 2013 15:23)Sugeruję, żebyśmy przestali się już wykłócać o różne pierdoły i "słówka".Nieprzyjemnie się na takie coś patrzy, a każdy powinien na potrzeby dyskusji troszeczkę się opanować.Miałam wrażenie, że sprawa banerów zostaje już załatwiona. WARTO mieć banery pod postem, który jest umieszczony w akcji (kwestie funkcjonalne, musimy pamiętać, że czytelnicy mogą nie mieć żadnego pojęcia o blogosferze), ale taką samą funkcję spełni link do podsumowania w poście.Oczywiście, nikogo nie przymusimy i możemy stawać na głowie i machać uszami, ale jeżeli ludzie nie będę chcieli wstawić tego baneru/linku to nie wstawią. I organizator akcji może potraktować zgłoszone przepisy jak chce.Teraz nie ma z tym problemu, bo większość użytkowników, z którymi się stykam twierdzi, że takie rzeczy pod postami są potrzebne. A jeżeli będzie problem, to organizator może mieć tylko 3 przepisy, nic się chyba nie stanie.Co do miejsca. Jeżeli ktoś chce mieć banery na bocznej szpalcie, to dajcie spokój, niech ma. Większości blogerów po prostu by się coś takiego nie zmieściło, bo biorą udział w wielu akcjach. Ale jeżeli ktoś ma miejsce, to niech trzyma tam baner.Jeżeli chodzi o usuwanie banerów, bo to chyba sprawa najbardziej kontrowersyjna. Jeżeli przepis jest w jakieś akcji kulinarnej, to warto byłoby poinformować o tym czytelnika. Nie wiem jak to inaczej wyjaśnić. Jeżeli wszystkie argumenty kogoś nie przekonują, trudno. NIE ZMUSICIE NIKOGO.Chociaż nie ukrywam, że dla mnie to nieuczciwość.Są osoby, które nie prowadzą akcji na serwisach takich jak "mikser" i bez reklamy na innych blogach takie akcje po prostu by zdechły.Może się mylę, ale dla mnie sprawa jest zamknięta i niczego więcej nie wymyślicie. Pozostaje Wam tylko obrażanie się i kłótnie, a to naprawdę nieprzyjemne.jDziękuję, w końcu kulturalny i na poziomie wpis. Z jedną rzeczą się tylko nie zgadzam, i obiecuję, że jeśli znów mnie ktoś nie sprowokuje, jak to właśnie miało miejsce, nie zabierać więcej głosu, cała ta dyskusja jest już bardzo męcząca,"Jeżeli przepis jest w jakieś akcji kulinarnej, to warto byłoby poinformować o tym czytelnika. Nie wiem jak to inaczej wyjaśnić. Jeżeli wszystkie argumenty kogoś nie przekonują, trudno. NIE ZMUSICIE NIKOGO.Chociaż nie ukrywam, że dla mnie to nieuczciwość."Nieuczciwość? Nie określiłabym tego w ten sposób. Moim zdaniem, jedno z drugim nie ma nic do rzeczy. Jeżeli zaciekawiona osoba kliknie na banerek na blogu, to znajdzie się na stronie gdzie są wszystkie dodane do danej akcji przepisy i wtedy sama zobaczy, co kto dodał.A może zrobić anonimową (tylko szczerą ma się rozumieć!) sondę i zapytać, kto zachowuje banerki po zakończonej akcji?
Adrijah napisała (5 kwietnia 2013 21:15)NTW napisała (5 kwietnia 2013 14:51)Proszę o szczegóły/fakty: "Innym zarzucasz brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, a sama masz z nim problem."Ależ proszę bardzo. Ja piszę, że brakiem szacunku jest kasowanie po akcji, a nie wstawianie do bocznej szpalty, a Ty mnie pytasz czy to brak szacunku, że wieszasz coś nie w tym miejscu, w którym ja bym chciała, żeby wisiałoEDIT:Mnie nie interesuje to, gdzie sobie wieszasz banner. Wygodniej jest pod postem, bo nie psuje wyglądu bloga, jak bannerów jest dużo i przestają się w bocznej szpalcie mieścić.Dlaczego jest wygodniejsze dla czytelników już pisałam. No właśnie, tu jest problem, mi nie pasują pod wpisem..., też już o tym pisałam.
Problem wygląda tak. NTW chce dodawać banery do szpalty bocznej bloga ponieważ tak jest jej wygodnie, wygodniej jest je potem usuwać, nie trzeba szukać konkretnych wpisów, tylko robi "ciach" i po zabawie. Taką przyjęła filozofię, ponieważ uważa, że tak robi "większość" (czego dowieść ma anonimowa sonda), być może boi się, że jeśli ktoś opuści jej bloga w poszukiwaniu innych wpisów z akcji to już nie powróci... nie wiem, przypuszczam."Starszyzna" blogosfery wyjaśniła, że powinno się to robić pod wpisem i tu padła lista racjonalnych argumentów, które NTW ma w głębokiej ciemnej bo zafiksowała się na usuwanie banerów, bo tak robi "większość". I tu nie chodzi o to, że pod wpisem nie pasują, tylko chodzi o to, że aby je usunąć trzeba je dłużej szukać po całym blogu (bo jak wiemy NTW usuwa banery), ale NTW postanowiła dorobić do sprawy filozofię i indoktrynuje wszystkich.Wybacz mi NTW za chwile szczerości, ale mam już tego marudzenia powyżej uszu.I jeszcze jedno. NTW proszę używaj przycisku "cytuj" z rozwagą, wszyscy wiemy kto co tutaj w wątku napisał, nie potrzeba tego duplikować w każdym wpisie. Jest też opcja "edytuj" i "podgląd", one tutaj nie zostały dodane przypadkowo, tak samo jak banery w akcjach pod wpisami. Ale pewnie zaraz mnie uświadomisz w jakimi wielkim błędzie jestem lub skwitujesz całą treść zdawkowym i kulturalnym "jakieś jest".
Rafał napisał (6 kwietnia 2013 08:38)Problem wygląda tak. NTW chce dodawać banery do szpalty bocznej bloga ponieważ tak jest jej wygodnie, wygodniej jest je potem usuwać, nie trzeba szukać konkretnych wpisów, tylko robi "ciach" i po zabawie. Taką przyjęła filozofię, ponieważ uważa, że tak robi "większość" (czego dowieść ma anonimowa sonda), być może boi się, że jeśli ktoś opuści jej bloga w poszukiwaniu innych wpisów z akcji to już nie powróci... nie wiem, przypuszczam.Kompletna bzdura!!!!!!!!!! Nawet przez myśli mi to nie przeszło. Bardzo źle przypuszczasz!!!!!!"Starszyzna" blogosfery wyjaśniła, że powinno się to robić pod wpisem i tu padła lista racjonalnych argumentów, które NTW ma w głębokiej ciemnej bo zafiksowała się na usuwanie banerów, bo tak robi "większość". I tu nie chodzi o to, że pod wpisem nie pasują, tylko chodzi o to, że aby je usunąć trzeba je dłużej szukać po całym blogu (bo jak wiemy NTW usuwa banery), ale NTW postanowiła dorobić do sprawy filozofię i indoktrynuje wszystkich.Wybacz mi NTW za chwile szczerości, ale mam już tego marudzenia powyżej uszu.Ja również!!!!!!!!!I jeszcze jedno. NTW proszę używaj przycisku "cytuj" z rozwagą, wszyscy wiemy kto co tutaj w wątku napisał, nie potrzeba tego duplikować w każdym wpisie. Jest też opcja "edytuj" i "podgląd", one tutaj nie zostały dodane przypadkowo, tak samo jak banery w akcjach pod wpisami. Ale pewnie zaraz mnie uświadomisz w jakimi wielkim błędzie jestem lub skwitujesz całą treść zdawkowym i kulturalnym "jakieś jest".???????
NTW, ale ja dokończyłam, dlaczego uważam, że to nie jest w porządku.Sama mam zamiar w lato zorganizować akcję, która nie będzie ani na mikserze, ani na innych serwisach. Pojawi się wyłącznie na blogu.W związku z tym, że mój blog nie należy do najbardziej znanych, akcja też będzie potrzebowała promocji. Tak jak każda inna akcja (nawet ta prowadzona na serwisach).Łatwiej byłoby poprowadzić ją kolejny raz, gdyby ludzie o niej już słyszeli (i "czekali" na nią). Cóż, podobno "reklama dźwignią handlu", ale, jak się okazuję nie tylko handlu.Gdyby było tak prościutko jak twierdzisz, blogerzy nie byliby napastowani różnymi ofertami współpracy (i to nie tylko z firmami, ale także różnymi projektami).Bo blog to taka bardzo uproszczona firma, która bez czytelników nie będzie blogiem. A żeby byli czytelnicy-odbiorcy blog potrzebuje reklamy.Mam nadzieję, że tym postem zamknę dyskusję o usuwaniu banerów. Przykro mi, jeżeli dalej nie przekonują Cię moje argumenty. Niestety, z mojej strony temat się wyczerpał, a od kilku postów powtarzane jest to samo.
Wiera, spokojnie... już nie o usuwaniu banerów...Ja prowadzę blog od ponad roku, prawie od początku jestem na durszlaku, od kilku miesiącach tutaj, za namową pewnej osoby z durszlaka...Ale to nie sedno sprawy. Mój blog, ze względu na tematykę też nie jest popularny, ale nie mam i nie zabiegam o reklamy, nawet nie wiem jak. Blog rozwija się we własnym tempie, bez pomocy z zewnątrz, typu płatne reklamy itp. Do tej pary prowadziłam kilka akcji, ale nie sądzę, aby one przyniosły mi rozgłos.Myślę, że może moje pobudki na prowadzenie bloga były inne od większości... zaczęłam blogować, aby w końcu (po 18 latach) zrobić coś dla siebie, co mogę robić nie wychodząc z domu. Nie miałam nawet pojęcia o reklamach, akcjach, konkursach i wszystkim innym co jest związane z prowadzaniem bloga.
NTW napisała (6 kwietnia 2013 21:15)Wiera, spokojnie... już nie o usuwaniu banerów...Ja prowadzę blog od ponad roku, prawie od początku jestem na durszlaku, od kilku miesiącach tutaj, za namową pewnej osoby z durszlaka...Ale to nie sedno sprawy. Mój blog, ze względu na tematykę też nie jest popularny, ale nie mam i nie zabiegam o reklamy, nawet nie wiem jak. Blog rozwija się we własnym tempie, bez pomocy z zewnątrz, typu płatne reklamy itp. Do tej pary prowadziłam kilka akcji, ale nie sądzę, aby one przyniosły mi rozgłos.Myślę, że może moje pobudki na prowadzenie bloga były inne od większości... zaczęłam blogować, aby w końcu (po 18 latach) zrobić coś dla siebie, co mogę robić nie wychodząc z domu. Nie miałam nawet pojęcia o reklamach, akcjach, konkursach i wszystkim innym co jest związane z prowadzaniem bloga. Podobnie chyba jak Ty, zakładając bloga myślałem tylko podzieleniu się własnymi doświadczeniami, mając na uwadze początkujących kucharzy "stopnia domowego", co zresztą napisałem na samym początku bloga. Także by pozostawić jakiś ślad po sobie, bez reklam, zarobków. Poza jednym testowaniem kawy i herbaty, na dodatek chyba niezbyt udanym. Może to też z powodu niezbyt dużej(?!) popularności mojego bloga, ale wystarczy mi, że czasem ktoś z niego skorzysta, chociaż na nadmiar komentarzy nie mogę narzekać😉)Pozdrawiam