Naprawdę? Sprawdziłam losowo przepisy w Twojej akcji "dla serca i dla wątroby". Większość z nich miała baner.Nie organizuję żadnej akcji, ale biorę udział w większości. Banery zostawiam pod wpisami, nie na głównej. Dlaczego?Na głównej psują mi szablon, po prostu nie pasują do tła. Poinformowałam też o tym organizatorkę (po tej wymianie zdań stwierdziłam, że tak będzie najuczciwiej).Do akcji gotuję głównie po to, żeby, jak napisałaś, przyjąć nowe wyzwanie. Ale to tylko w takich dziwnych akcjach jak "kwiecień plecień", "słodko bez cukru" itp.I chciałabym sprawdzić, co wymyślili inni. Bo to może być coś bardziej oryginalnego/zaskakującego/dziwnego.Mojego bloga mogą czytać osoby, które nie czytają bloga organizatora, albo nie mają pojęcia o takiej akcji kulinarnej. Miło byłoby się dowiedzieć, że coś takiego istnieje, prawda?Dlatego właśnie banery są potrzebne pod wpisem. Bo potencjalni czytający czytają nie tylko pierwsze przepisy, ale też szukają archiwalnych. Szczególnie, jeżeli trafią na blog przypadkiem, ale są zainteresowani tematem akcji, w której bloger brał udział (i dobrym przykładem będzie tutaj akcja "kwiatowa", bo ja nie miałabym o niej pojęcia gdyby nie banery na innych blogach).Poza tym akcja to twór "dla innych". Dobrze więc jeżeli akcje są przemyślane i naprawdę dobrze moderowane. Ale to już inny temat.