Miksowanie po polsku

Hydepark

Przepisy

Dołącz do nas w 5 sekund - zbieraj i dodawaj przepisy, zgłaszaj nowe blogi, dyskutuj na forum i wyłącz reklamy 😄

Przeglądasz wątek Miksowanie po polsku w dziale Hydepark.

#1 12 stycznia 2013

Jak mnie się zdaje,blog jest na polskich stronach, w polskojęzycznej nazwie i drażnią mnie nazwy przepisów w obcych językach, a łatwo przetłumaczalne na nasz język. Jeśli przepis jest bardzo popularny i już wszedł na stałe do naszego słownictwa, mogę zrozumieć. Przecież można wstawić polsko brzmiącą nazwę, dodając w nawiasie oryginalną. Nie spotkałem na stronach zagranicznych naszej nazwy przepisu. Szanujmy siebie i nasz język, niezależnie jaka sekta polityków nami rządzi. Pozdrawiam Wszystkich

#2 12 stycznia 2013
Ostatnio edytowany 12 stycznia 2013

Rozumiem, że tekst o sekcie polityków to napisany pod wpływem złości, bo... jakby nie w temacie i bardzo zaczepne jest.Oczywiście, podzielam zdanie i miło by było gdyby "cheese cake" był po prostu sernikiem.Ale tutaj działa prawo marketingu, nieprawidłowo przeanalizowane przez osoby, którym się wydaje, że anglojęzyczny przepis (lub, lepiej! Francuskojęzyczny) ma większe znaczenie, wyszukiwanie w google i ilość odsłon.Niektóre idiotki, jak ja, walą całe zdania, pytania i wykrzyknienia w postach. A niektórzy wolą inne sposoby 😀

#3 13 stycznia 2013

Będziesz z tym musiał Kazik jakoś żyć, całego świata nie naprawisz 😉

Rafał
smakosz na blogu kulinarnym Oli
#4 13 stycznia 2013

Osobiście nie mam nic do używania oryginalnych nazw. Chyba, że kompletnie nie wiadomo o co chodzi i nie ma nigdzie dopisku co to jest po polsku. Za to nie lubię perfidnych spolszczeń.Ale wiesz Kazik, jest tyle blogów, że szybciej ktoś Ci na zarzut, że pisze nie tak jak powinien (wg Ciebie), odpowie, że to jego blog, nie podoba się, to idź gdzie indziej, niż się zastanowi nad sensem.

#5 13 stycznia 2013

Zgadzam się z Wami, niestety, świat idzie do przodu, nie zawsze autostradą, czasem polną drogą, ścieżkami. Jeśli chodzi o "sektę rządzącą, polityków", to miałem i mam na myśli: nie jest ważne jaka przeważa partia rządząca, ważna jest dbałość o wszystko co polskie, a jeśli dba się tylko o własny interes(interes grupy) to jest wg mnie "sekta". Z obcojęzycznymi nazwami jakoś sobie radzę, ale ...😉) mam nadzieję że nikt nie zaproponuje mi, bym "spadał" z MIKSERA z podanych wyżej powodów 😞( 😉)

#6 15 stycznia 2013

Ja też mam taką nadzieję,bo Twoja obecność jest bardzo cenna. Lubię Twoje kontrowersyjne często teksty, dają do myślenia i dziwnie często mówisz to co ja myślę.Właśnie takie odczucie mam w kwestii angielskich nazw. Ale tak, jak ktoś napisał, blogi są własnością prywatną i nie możemy w nie ingerować. Najwyżej możemy omijać je dużym łukiem.Pozdrawiam Cię.

#7 16 stycznia 2013

Kazik45 napisał (16 stycznia 2013 19:24)Henia napisała (15 stycznia 2013 23:37)Ja też mam taką nadzieję,bo Twoja obecność jest bardzo cenna. Lubię Twoje kontrowersyjne często teksty, dają do myślenia i dziwnie często mówisz to co ja myślę.Właśnie takie odczucie mam w kwestii angielskich nazw. Ale tak, jak ktoś napisał, blogi są własnością prywatną i nie możemy w nie ingerować. Najwyżej możemy omijać je dużym łukiem.Pozdrawiam Cię. Heniu, mnie nazwy blogów mniej obchodzą,ale nazwy przepisów. Tu żebym był dobrze zrozumiany: przepisy "historyczne" to co innego, czy nazwy które już weszły w nasze "polskie menu" ale ... chyba potrzeba byłoby powrócić do słów słynnej wypowiedzi imć Mikołaja Reja.

#8 16 stycznia 2013

A tak, analizując miksera. Ja nie zauważyłam zbytniego zachłyśnięcia się językiem obcym.Może "crumble", bo przecież można napisać "pod kruszonką", ale... crumble jest bardzo obrazowe, krótkie, użyteczne. Poza tym ostatnio samo słowo zrobiło furorę.Czy ktokolwiek zauważył coś więcej?

#9 16 stycznia 2013

Nie miałam na myśli nazw blogów, ale potraw .Ostatnio spotkałam nie na blogu a na stronie panią snobkę, która bez uzasadnienia mertorycznego zwykłego Murzynka nazwała chocolat coś tam.(mój angielski słabiutki jest). Naród nie przetrwa bez historii i języka.A co dzieje się z językiem widać.

#10 16 stycznia 2013

Wiera napisała (16 stycznia 2013 19:52)A tak, analizując miksera. Ja nie zauważyłam zbytniego zachłyśnięcia się językiem obcym.Może "crumble", bo przecież można napisać "pod kruszonką", ale... crumble jest bardzo obrazowe, krótkie, użyteczne. Poza tym ostatnio samo słowo zrobiło furorę.Czy ktokolwiek zauważył coś więcej? Wiera'o, ilość to pojęcie względne, tylko czy zawsze użycie obcego języka jest niezbędne(?!). Czasem to zwyczajny snobizm, uleganie modzie, ale mogę nie mieć racji, wypowiedziałem tylko swoje zdanie.Jeśli lubisz szukać to na obcojęzycznych blogach/stronach odszukaj polską nazwę przepisu 😉. Może Tobie uda się, moim znajomym nie udało się, stąd mój post inicjujący ten wątek.😀

#11 17 stycznia 2013

Znalazłam: na blogach angielskojęzycznychhttp://budgetcookingblog.wordpress.com/category/polish-food/Na którym pojawiają się pierogi i Stuffed Cabbage Rolls (czyli gołąbki).http://polishfoodrecipes.blogspot.com/Blog Angielki mieszkającej w Polsce. Mnóstwo polskich potraw...http://www.tastingpoland.com/index.htmlI cała strona o polskiej kuchni.Jeszcze jeden blog (bo z moim włoskim nie tak dobrze) napisany przez Włoszkę gdzie pojawiają się "krowie nogi w galarecie"http://blog.edreams.it/i-cibi-piu-strani-del-mondo/Tak, na potwierdzenie mojej tezy. Nie jest tak źle jak się wydaje!

#12 17 stycznia 2013
Ostatnio edytowany 17 stycznia 2013

Wiera napisała (17 stycznia 2013 10:04)Znalazłam: na blogach angielskojęzycznychhttp://budgetcookingblog.wordpress.com/category/polish-food/Na którym pojawiają się pierogi i Stuffed Cabbage Rolls (czyli gołąbki).http://polishfoodrecipes.blogspot.com/Blog Angielki mieszkającej w Polsce. Mnóstwo polskich potraw...http://www.tastingpoland.com/index.htmlI cała strona o polskiej kuchni.Jeszcze jeden blog (bo z moim włoskim nie tak dobrze) napisany przez Włoszkę gdzie pojawiają się "krowie nogi w galarecie"http://blog.edreams.it/i-cibi-piu-strani-del-mondo/Tak, na potwierdzenie mojej tezy. Nie jest tak źle jak się wydaje!Wiera'o, chyba niezbyt uważnie czytasz co/o czym piszę >>Stranezze culinarie in giro per il mondo

#13 17 stycznia 2013

Nie, na angielskojęzycznych w tytule posta pojawiają się "kopytka", "pierogi", "[sok] kubuś", "twaróg".Z moim angielskim jest o niebo lepiej niż z włoskim, więc ten ostatni blog to najsłabsza opcja (ale nie chciałam podpierać się tylko jednym językiem).Chciałam tylko pokazać, ze to jest wynik globalizacji sieci, nie ma co psioczyć i obrażać się. Oczywiście, niektórzy autorzy blogów przesadzają, ale... to powszechne i pojawia się także w innych językach.Działam na zasadzie przeciwwagi, bo po przeczytaniu tego tematu można mieć wrażenie, że to powszechne zjawisko, a skutkiem tego jest paraliżowanie języka.

#14 17 stycznia 2013

Ja kiedyś na amerykańskim blogu znalazłam przepis na "Sharlotkę" 😀

#15 17 stycznia 2013

Adrijah napisała (17 stycznia 2013 12:29)Ja kiedyś na amerykańskim blogu znalazłam przepis na "Sharlotkę" 😀No, na upartego, "fonetycznie"{ można by odpuścić 😉) Jak zawał tak zwał, jednak zbyt łatwo ulegamy wpływom, na zasadzie dostosowania się do trendów, a właściwie do szybszej akceptacji przez "bardziej ucywilizowane narody".😀