Dołącz do nas w 5 sekund - zbieraj i dodawaj przepisy, zgłaszaj nowe blogi, dyskutuj na forum i wyłącz reklamy 😄
http://ahhmniam.blogspot.com/ tu każde zdjęcie z innej parafii
http://www.garnek.pl/claud18/a Przeglądnijcie ten profil. Mnóstwo zdjęć, każde z "innej beczki". Moje są 3.
Kolejny pingerowiec:http://info.pinger.pl/
Następny pozycjoner z bożej łaski:http://potrawy.seotag.plKontakt do firmy która ten syf hostuje: pomoc@ovh.pl
I patrz nawet ja się tam znalazłam, a dodałam swoje pierwsze foto na bobyy wczoraj i to ta fotka. Nawet znak wodny usunięty😉
Gość ciągnie z rss'a i usuwa jedynie linki w treści, foty zostają nienaruszone. Być może boby (czy co to tam) usunęło znak wodny jeśli to przez nich leci...
czyli skrobać na tego maila, co podałeś?
Tak, oni to przekażą dalej temu jegomościowi.
Siedzę od szóstej rano i robię sygnaturki na moich zdjęciach 😉 Dzięki, że ostrzegacie. I współczuję bardzo tej osobie, której zdjęcie znalazło się na okładce. Zdarzyło mi się kiedyś coś podobnego, gdy ktoś bez pytania użył sobie mojej grafiki w Newsweek'u. Do dzisiaj jak o tym pomyślę, to się wkurzam. .
Znalazłam kod, który można wpisać między a w szablonie html bloga, żeby nie można było kliknąć prawym przyciskiem myszy na zdjęciu. Nie wyeliminuje to całkiem możliwości kradzieży, ale na pewno ją utrudni. function click() { if (event.button==2) { alert('Zablokowane'); } } document.onmousedown=click Zamiast słowa "zablokowane" można wpisać sobie coś innego, np. "Obraz chroniony prawem autorskim. Kopiowaniewymaga uzyskania zgody autora."
Można też kompletnie wyłączyć prawoklik czy nawet przeciąganie obrazka na stronie, trzeba dodać kilka atrybutów do tagu img:onmousedown="return false" oncontextmenu="return false" onselectstart="return false" onselect="return false" oncopy="return false" ondragstart="return false" ondrag="return false"Tak czy inaczej, ale dla chcącego nic trudnego więc 100% zabezpieczenia nie znajdziemy 😉
Ja dodałam jeszcze w sekcji takie coś:...I teraz mam też tekst zablokowany przed prawoklikiem 😀 Pewnie, że jak ktoś się uprze żeby zwędzić to nic go nie powstrzyma, ale złodzieje-leniuchy może dadzą sobie siana.
(Coś mi tu chyba nie wyszło.)
No ja tam na Twoim blogu widzę, że prawoklik jest aktywny... to pewnie przez błędny z JavaScriptem jakie wyskakują...
Ech. Nic to. W takim razie idę dalej trzaskać te sygnaturki. Jest też podobno taki kod, który można wkleić sobie w poście i jest on niewidzialny dopóki się żywcem nie zerżnie treści i nie wklei jej się na innym blogu. Wtedy wyświetla się takiemu komuś komunikat np. takiej treści: "Ten przepis ukradłem z bloga: (tu adres bloga). Jestem wstrętnym złodziejem, kradnę przepisy, bo sam nie umiem gotować." Wiesz może Rafale jak coś takiego zrobić? 😀
No pewnie działa to podobnie jak to z tynt.com ale nie interesowałem się nigdy takim skrypcikiem także nic więcej nie wiem...
Tak się to robi na WP:kulinarneinfo.bloog.pl
Tak czytam ten wpis i czytam..😀😜rowadząc bloga kulinarnego, musimy się liczyć z "pożyczaniem" i kradzieżą, co za każdym razem jest przykre. Raczej żadne sygnaturki ani znaki wodne nie pomogą - jak ktoś chce to ukradnie.Taki urok internetu - zresztą, kto z nas nielegalnie niczego (ani jednego programu, ani jednego filmu czy serialu - dodam, że te oglądane "online" to też nie jest czyste sumienie?) nie ściągnął, niech pierwszy rzuci kamień. Nie piszę teog, żeby bronić "ściągaczy", bo sama mam bloga od trzech lat i taka sytuacja jest nieprzyjemna.Przepisy nie są objęte prawem autorskim, ale prawem autorskim możesz zastrzec recepturę w urzędzie patentowym (np. jakiś sos z tajemnymi składnikami😉), więć tutaj się nie przejmuję - ja opracowuję przepisy po to, żeby się nimi dzielić. Będzie mi bardzo, bardzo miło, jeśli ktoś poda odnośnik. Sama zawsze podaję źródło.Ze zdjęciami jest gorzej - jedyną, na mój rozum formą udowodnienia, że zdjęcie jest Twoje jest posiadanie oryginału w formacie RAW. Przed wyedytowaniem możecie też umieszczać metadane (dane exif) - i pisać czyją własnością jest zdjęcie, datę zrobienia etc. Wątpię, żeby ktoś z NK wiedział co to są exify.Do czego zmierzam - kradziejstwo jest i będzie, Ja się z tym pogodziłam. Gdyby wykorzystali moje zdjęcie w czasopiśmie, pisałabym skargi, gdybym zobaczyła prez przypadek, że ktoś używa mojego zdjęcia, też bym się wkurzyła i pisała skargę, ale szczerze, szkoda mi czasu na szwędanie się po sieci i tropienie "czy aby nie ma tam mojego cennego zdjęcia" - wolę te kilka godizn poświęcić na gotowanie.Pozdrawiam!
To jest kwestia postrzegania treści jakie się tworzy, jeśli ktoś tworzy treści, które dostarczają mu dochód to właśnie po to by ten dochód trafiał do niego, a nie do osoby, która stwierdziła, że może sobie coś skopiować bo jest "w internecie".
Dlatego napisałam,że gdyby to była sprawa np. z wydawnictwem etc.Prawda jest taka, że spamerskich stron, pozycjonowanych pod kątem SEO jest mnóstwo i niestety nie jestem w stanie tego wyłowić - a szkoda mi czasu na "przeczesywanie" sieci.A, jeśli ktośjest zainteresowany jest taka wtyczka do firefoxa, nazywa się "Who stole my photos" 😀
Jak ktoś ma wordpressa to większość tych spamblogów same wysyłają pingi o tym, że kontent pojawił się gdzieś w sieci. Monitorowanie takich zachowań to nie jest moim zdaniem dużo czasu, potem tylko "standardowy" mail do hostingu i spamblog znika... tak jak pisałem, wszystko zależy od podejścia do swoich treści, dla jednych to strata czasu, dla innych nie...
nie wiem czy już było... strona http://www.smacznie.com.pl nie ma tam chyba ani jednego ich zdjęcia. Ja znalazłam tam swoje, pięknie obcięte, by nie było widać napisu z nazwą mojego bloga :/
Niedawno dostałam info od blogerki, ze na aukcji allegro Tekst do polinkowania znajduje się moje zdjęcie i nie tylko moje. Napisałam do sprzedawcy zero odzewu, napisałam do allegro, a oni mogli tylko do sprzedawcy wsyłać maila i nadal zero odzewu. A aukcja dalej jest i moje zdjęcie na niej również. Nic nie mogę zrobić, chyba tylko jeszcze zadzwonić do sprzedawcy z zapytaniem czemu kradnie zdjęcia i nie raczy nawet odpowiedzieć
chcesz to mozna mu pospamowac na aukcjach, albo wystawic negatywne opinie😉
martynosia napisała (26 lipca 2012 17:43)chcesz to mozna mu pospamowac na aukcjach, albo wystawic negatywne opinie😉 wolałabym nie, ale chciałam zadzwonić do sprzedawcy tylko jakoś pamięć krótka i jak sobie przypomnę jest już za późno :(