Niesamowite ile jest przypadków kradzieży zdjęć i przepisów. Tak się zastanawiam kiedy następuję kradzież samego przepisu? Przecież każdy umie ugotować zupę pomidorową: kto komu ją ukradł? Czy sam przepis jest objęty prawem autorskim? Popatrzcie na książki kucharskie, jest tak dużo książek o podobnej tematyce o identycznych przepisach i nie zauważyłam, aby ktoś zostawiał link, że ten przepis "zapożyczył" od pana X. Muszę się zagłębić w prawa autorskie. Sama na swoim blogu jeśli piekę ciasto i korzystam z przepisu innego bloga, zawsze zostawiam link. Zdjęcia mam zawsze swojego autorstwa, a jedyna notatka o prawach autorskich jest na samym dole strony. Widzę, że większość blogów ma zwykle napisaną notkę o prawach autorskich umieszczoną z boku strony, ale czy to pomaga? Chyba nie...Osobiście dwa razy mi się zdarzyło, że ktoś ukradł moje zdjęcie.Raz na: http://www.mojeciasto.pl/, jest to strona margaryny Kasi, kilka dni walczyłam i zdjęli moje zdjęcie, choć mieli duże problemy techniczne 😀 Żałosne!A drugi raz, nie pamiętam strony, ale ktoś był tak bezczelny, że zamieścił przepis ze strony White Plate, napisał że to od mnie i wrzucił do tego przepisu moje zdjęcie. Oczywiście napisałam niezbyt miłego maila i zdjęcie usunięto i cała to nieprawdziwą informację.No, ale takich przypadków jest pewnie więcej, nie tylko u mnie. Osobiście jeśli widzę, że ktoś użył fotki ze znanego mi bloga to informuję i to tyle, trzeba bacznie obserwować.